Jedź ŁOŚ-trożnie

Zwierzę kontra samochód .Skutki takiego spotkania każdy z nas widzi niemal codziennie , mój apel o  10 kilometrów na godzinę wolniej to tylko jeden ze sposobów na ograniczenie nieszczęśliwych zdarzeń na drogach. W Polsce od kilku lat podejmowane są inicjatywy świadczące o rosnącej świadomości problemu. Działania na rzecz ograniczenia ilości kolizji ze zwierzętami podejmują zarówno instytucje publiczne, organizacje pozarządowe jak i przedstawiciele społeczności lokalnych.

Fundacja Ekologiczna „Arka” z Bielska Białej w 2009 roku rozpoczęła akcję pod nazwą „Pomóż Potrąconym” mającą na celu uświadomienie kierowcom obowiązku niesienia pomocy dzikim i domowym zwierzętom poszkodowanym w wypadkach. Poprzez lokalne media i zajęcia w szkołach Fundacja propaguje korzystanie z telefonu alarmowego 112 w przypadku kolizji, ponadto ukazuje losy podopiecznych schroniska, którym udało się powrócić do zdrowia po wypadku drogowym. Jej symbolem stał się uratowany od niechybnej śmierci „Loluś” którego portret prezentuję poniżej

Lolo-51
Loluś , ma się dobrze

Leśnictwo Miejskie w Łodzi w ramach inicjatywy „Pomoc zwierzętom dziko żyjącym w mieście” uruchomiło specjalny całodobowy numer telefonu. Dzięki niemu możliwe jest niesienie pomocy rannym zwierzętom dzikim i domowym oraz zbieranie danych o kolizjach i prowadzenie statystyk. Na terenie Łodzi postawiono również znaki drogowe przedstawiające sylwetki gatunków zwierząt (jeż, wiewiórka, dzik) występujących na danym obszarze, a także zamieszczono pod nimi numery, pod które należy dzwonić w przypadku zdarzenia drogowego. Na stronie leśnictwa zamieszczone zostały statystyki dotyczące wypadków z udziałem dzikich zwierząt na terenie Łodzi.

145808220_360085556-387x278
Pomóż Potrąconym – Arka Bielsko-Biała

Biebrzański Park Narodowy przeprowadził akcję „Jedź ŁOŚtrożnie” , w ramach której na trasie Białystok – Ełk ustawiono znaki ostrzegające przed możliwością kolizji z łosiem. Dodatkowo również w szkołach i wśród kierowców rozdawane były ulotki i materiały edukacyjne dotyczące zagadnienia kolizji ze zwierzętami.

272-10

Jak zmniejszyć liczbę kolizji drogowych? Co możemy zrobić , żeby zmniejszyć ilość ofiar wśród zwierząt? Metody zapobiegania kolizjom możemy podzielić na te, które oddziałują na kierowców (znaki drogowe, sygnały świetlne, elektroniczne tablice ostrzegawcze) oraz na metody odstraszające zwierzęta od drogi (odblaski, gwizdki na zderzakach, bariery chemiczne). Oddzielnym sposobem na bezpieczną współzależność zwierząt i samochodów ,  jest budowanie przejść drogowych dla zwierząt i grodzenie poboczy.

ZNAKI DROGOWE Najpowszechniej stosowanym sposobem zapobiegania kolizji są znaki drogowe informujące o zagrożeniu, czasem w powiązaniu ze znakami redukującymi dozwoloną prędkość. Znaki są skuteczne pod warunkiem, że są dostosowane do lokalnych warunków. Co to oznacza? Moim skromnym zdaniem , znak „Uwaga, dzikie zwierzęta” nie musi przedstawiać sylwetki skaczącej sarny czy jelenia, i nie powinien tym bardziej być ustawiany rutynowo przy większych kompleksach leśnych. Powszechność znaków i brak przekonania kierowcy o istniejącym zagrożeniu powoduje, że są one nieskuteczne. By metody zapobiegania kolizjom adresowane do kierowców były skuteczne, powinny one aktywizować ich uwagę i być jak najmniej schematyczne. Znaki drogowe przedstawiające sylwetkę gatunku Tam, gdzie stwierdzono powtarzalne kolizje z danym gatunkiem, należy postawić znak z rysunkiem sylwetki zwierzęcia oraz informacją, kiedy istnieje największe ryzyko kolizji (pora dnia lub pora roku). W przeciwnym wypadku kierowcy, którzy spotkają zwierzę jedynie raz w ciągu roku są zdania, że ustawienie znaku o ciągłym zagrożeniu jest nadużyciem. Ograniczenie prędkości na danym odcinku  będzie również dużym atutem.

ELEKTRONICZNE TABLICE  (tzw. tablice tekstowe alfanumeryczne) zasilane energią słoneczną mogą być ustawiane sezonowo na czas migracji zwierząt i wyświetlać dowolny tekst np. „Szlak migracji jeleni następne 2 km, zwolnij”. Znaki powinny być stawiane w miejscach wyznaczonych po konsultacjach z lokalnymi organizacjami przyrodniczymi, biologami czy pracownikami parku narodowego lub nadleśnictwa, najlepiej znającymi zwyczaje zwierząt zamieszkujących dany teren, lub na podstawie statystyk wskazujących miejsca najczęstszych kolizji.

TABLICA TYPU „CZARNY PUNKT” W miejscu, gdzie ilość wypadków drogowych, osób rannych i zabitych w wypadkach jest o wiele większa niż przeciętna, ustawiany jest znak informujący o ryzyku wypadku. Znak odnoszący się do kolizji ze zwierzętami mógłby przedstawiać sylwetkę zwierzęcia i informację o liczbie wypadków, liczbie rannych i ofiar w danym okresie.

GRODZENIE DRÓG . Grodzenie dróg jest zalecane w miejscach, gdzie z jakiś przyczyn (np. topografii terenu) nie można wybudować przejścia dla zwierząt, a ich migracja jest natężona z uwagi na szlak ekologiczny. Droga jest grodzona na określonym odcinku, przez co zwierzętom uniemożliwia się pokonanie drogi, fragmentując na stałe ich siedlisko. Miejscem newralgicznym staje się początek i koniec siatki ogrodzenia, gdyż tamtędy zwierzęta będą próbowały przekroczyć drogę. Tam , na skrajach grodzenia powinny znajdować się przejścia dolne ( tunele)  lub górne , można wykorzystać istniejące rowy odwadniające ,kładki dla pieszych , czy nasypy kolejowe.Grodzenie dróg wyśmienicie sprawdza w przypadku płazów .

hedgehog_crossing
Źródło „TinyRoadSigns”

Staramy się jeździć wolniej , ostrożniej , bezpieczniej ale STAŁO SIĘ ! , mimo że nie chciałeś tego , Co powinieneś zrobić, gdy potrącisz zwierzę lub widzisz ranne czy też martwe zwierzę na drodze?

Przede wszystkim nie panikuj , zjedź na pobocze, włącz światła awaryjne, stań na poboczu tego pasa, na którym wydarzyło się nieszczęście . Możesz, wedle woli, podejść do zwierzęcia , spróbuj ustalić, czy żyje i jak poważnie jest ranne. Zaobserwuj czy oddycha , czy jest ciepłe. Jeśli jest to bezpiecznie i wykonalne, sprawdź czy wodzi za Tobą oczami , pamiętaj ,że często wiatr poruszając futerkiem zwierzęcia stwarza pozory , że zwierzę oddycha. Jeżeli jest ranne, a nie wiesz co możesz zrobić , nie jesteś w stanie z powodu stresu , lub po prostu nie jesteś w tym kierunku przeszkolony, albo obawiasz ,się niebezpiecznej reakcji rannej ofiary , nie próbuj mu pomóc, odejdź szybko, gdyż zwierzę może być dla Ciebie groźne . Zabezpiecz miejsce wypadku trójkątem ostrzegawczym. Zadzwoń pod numer 112. Jeśli pod numerem alarmowych nie zgłosi się policja , to wymagaj od dyspozytora by ją zawiadomił oraz  powiadomił służby odpowiedzialne za udzielenie weterynaryjnej pomocy zwierzęciu, uśpienie go lub zabranie zwłok. Podaj dokładne namiary ( np. najbliższy zjazd z drogi / autostrady , najbliższy numer „mile markera” ( słupka drogowego ) poinformuj spokojnie co się wydarzyło, poproś stanowczo o pomoc , nie daj się zbyć  byle argumentem , pamiętaj ,że służby ratownicze spod numeru 112 złamią polskie prawo jeśli odmówią interwencji w takim przypadku.  Nie opuszczaj miejsca , zaczekaj aż nadjedzie pomoc.Nie wolno przenosić zwierząt rannych bez pomocy z przeszkoloną osobę. Ranne zwierzęta mogą gryźć z bólu, strachu lub wstrząsu. Niektóre zwierzęta, mogą być nosicielami niebezpiecznych chorób,  i mogą stanowić zagrożenie dla Ciebie lub twoich towarzyszy – również tych zwierzęcych, jeśli podróżują z Tobą .Możesz wedle woli próbować ściągnąć martwe zwierzę z drogi, jeżeli stanowi zagrożenie dla innych kierowców, ale upewnij się, że masz ku temu fizyczne możliwości, i że jest to bezpieczne dla Ciebie, – Sprawdź jeśli Tobie przytrafiło się to nieszczęście – czy auto nadaje się do dalszej bezpiecznej jazdy .

54624b4523215_p
Ta sarenka przeżyła 🙂 Miała szczęście trafić na przyzwoitych ludzi

I już na zakończenie – nie bądź obojętny, zatrzymaj się , może stając na poboczu ,dasz zwierzęciu szansę na przeżycie – jak tej sarence ze zdjęcia powyżej ,a jeśli jest ono śmiertelnie ranne to dzięki Tobie będzie mniej cierpieć , niż konając w agonii i konwulsjach przez wiele godzin . To na prawdę niewielkie „poświęcenie”. Zwłaszcza wtedy Bądźmy przyzwoici.

Slow driving – zwolnij

Frajda z podróżowania samochodem absolutnie nie musi być jednoznaczna z szybką jazdą. Po tygodniu pracy , przeciskania się przez zakorkowane ulice , napiętych terminów i co by nie mówić – stresu podczas codziennej jazdy przychodzi upragniony weekend a z nim prawie zawsze jawi się przed nami wypad w pobliskie góry. To nasz sposób na spędzenie wolnego czasu i zrelaksowanie się po pracy. Pośpiech , to zły doradca . Na naszych podgórskich i śródleśnych drogach nie ma dla niego miejsca , dostał więc ode mnie jakiś czas temu wymówienie ze skutkiem natychmiastowym. Bez prawa powrotu. Staram się przywrócić podróżom aurę wyjątkowości i sprawić, by prowadzenie samochodu znów stało się przyjemnością samą w sobie . W górach, gdzie mieszkamy, jest sporo takich dróg, którymi można się zachwycić i jednocześnie przy spokojnej jeździe da się o wiele łatwiej zachować koncentrację na tym, co dzieje się na drodze   pomyśleć o rzeczach, na które brakuje nam wolnych chwil a przede wszystkim podróż będzie wiele bardziej bezpieczna dla nas , i dla ludzi oraz zwierząt które mogą znaleźć się na drodze. 

DSC07800
Droga w Istebnej

Namawiam Was : niech każdy spróbuje jazdy, o której mówię . To slow – driving . Jazda dla przyjemności . Slow driving ? Czyli powolna jazda ? Też mi mecyje – wzruszy ktoś ramionami. – Ja codziennie ćwiczę to, dojeżdżając i wracając w korkach z pracy… Nie, nie w tym tkwi haczyk – zawsze wtedy gdy nic nas nie pospiesza , w wolnym czasie , wybieramy boczne drogi, gdzie – nawet  jadąc bez konkretnego celu – możemy delektować się krajobrazami jak również cieszyć się bliskością przyrody . Slow-driving pozwala na odkrywanie nieznanych miejsc i kontakt z lokalną kulturą. . Czerpanie radości z prowadzenia sprawia, że stajemy się lepszymi kierowcami ,  chwili odprężenia możemy poszukać również  za kierownicą, a zyskamy na tym na wiele sposobów – nacieszymy się drogą, spalimy mniej paliwa, zmniejszymy ryzyko wypadku, ale co równie istotne w dzisiejszych czasach – w trakcie takiej podróży możemy na swój sposób odpocząć i zrelaksować się.

bew15D951A
Droga w Bieszczadach fot W.Wójcik
Tego rodzaju zachowania od dłuższego czasu promują chociażby miłośnicy samochodowych klasyków. Powolna jazda pozwala bowiem wrócić do korzeni motoryzacji, gdy podróż automobilem – sama w sobie – miała być przyjemnością. Wówczas nie chodziło wcale o wyciskanie ostatnich potów z wyżyłowanych jednostek napędowych. Dobry samochód musiał – przede wszystkim – „gładko nieść”, czyli zapewniać jak najwyższy komfort. Spieszyć się musieli wtedy jedynie ludzie nisko urodzeni… U podstaw inicjatywy slow stoi poczucie, że przez pośpiech możemy stracić każdego dnia , w każdym momencie to, co najważniejsze – zdrowie, nawet życie , tracimy relacje z bliskimi, możliwość pełnego przeżywania ważnych chwil. Idea slow life jest atrakcyjna właśnie dlatego, iż koncentruje się na rzeczach, do których tęsknimy na co dzień. Ponownie ważnym w życiu staje się zachowanie zdrowego balansu między pracą a życiem rodzinnym, znalezienie czasu na odpoczynek oraz bliskość z naturą. O tym, że tak jest starają się nas przekonać propagatorzy slow drivingu, którą to rolę wzięła ostatnio na siebie japońska Mazda. Polskie przedstawicielstwo tego producenta prowadzi akcje Piękne Drogi, #pieknedrogi.pl mającą na celu zachęcić kierowców do zbaczania z głównych tras w poszukiwaniu najciekawszych dróg w naszym kraju i odkrywaniu niezwykłych miejsc. To idealny sposób na weekendową podróż  
mazda_pieknedrogi_2_screen
Piękne polskie drogi ; źródło mazda.pl

Jadąc dziesięć kilometrów na godzinę wolniej , zobaczycie to , co jest niemożliwym do zobaczenia przy większym pośpiechu. Zobaczycie piękno krajobrazu, architektury , majestat przyrody ,otaczającej polskie drogi  , nie przegapicie spektakularnych widoków , a zwierzęta przechodzące przez drogę  będą mogły wrócić całe i zdrowe do swoich dzieci. Zwolnijcie tempo , zapraszam Was w moje strony , w Beskidy , na filmie zobaczycie piękno góry Żar i zapory w Porąbce  , zachwycającą drogę Milówka – Koniaków , moją ulubioną przełęcz Kubalonkę, skocznię w Wiśle Malince i Cieszyn . http://www.pieknedrogi.pl/trasa/51

Korona Beskidu Śląskiego – Kotarz

Nazwa „Kotarz” jest często spotykana w polskich Beskidach , to pamiątka po dawnych tradycjach pasterskich tego rejonu: oznacza ona miejsce, w którym owce, wypędzane wiosną na górskie pastwiska, wydawały na świat młode, czyli „kociły się”. Góra położona na granicy Brennej i Szczyrku jest jednym z najstarszych w Beskidzie Śląskim terenów zagospodarowanych szałasami a tradycje pasterskie sięgają tutaj XVII wieku. Dzisiaj polany Kotarza to jedno z moich ulubionych miejsc widokowych , w kierunku na zachód możesz podziwiać całe zachodnie Beskidy z pasmem Czantorii , a na wschód i południe potężny masyw Skrzycznego .

P5080781 Stitch
Panorama pasma Czantorii z Hali Jaworowej pod Kotarzem – maj 2016

Nie lubię licytacji na coś co ma być „naj” , wystarczy mi że mieszkamy u podnóża „naj…” piękniejszych gór świata  🙂 oczywiście subiektywnie , bo w przypadku mojego zauroczenia  Beskidami trudno o obiektywną ocenę. Taki ze mnie stronniczy arbiter . Tym niemniej znalazłem właśnie na zboczach Kotarza , coś co  jest „naj”. To jodła, przypuszczalnie 😉 największa i najgrubsza w Polsce. Drzewo rośnie na terenie Nadleśnictwa Ustroń , Leśnictwo Brenna Hołcyna ,  nie prowadzi koło niego żaden znakowany szlak, a i z leśnej, nieoznakowanej ścieżki trzeba zejść, by dojść do drzewa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jodła rośnie na zboczach Kotarza, niedaleko źródła strumienia Hołcyna ,daleko od oznakowanych szlaków turystycznych.W sobotę , 11 marca  wybrałem się na Kotarz ,by dołączyć go do kolekcji „korony Beskidu Śląskiego”  i postanowiłem odwiedzić „królową” jodeł. Przy samej jodle ustawiona jest skalna płytka z napisem o jej wymiarach: 44 metry wysokości, 416 cm obwodu i 126 cm przekroju. Chyba cywilizacja i konsupcjonizm wyjątkowo służy „grubciowi” jak ją nazywam , bo mój pomiar wykazał 441cm obwodu na wysokości +/- jednego metra i trzydziestu centymetrów czyli w tzw. „pierśnicy”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Obwód w „pasie” dał jej imię „Grubcia”

Góra Kotarz jest częścią Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego, lasy porastające górę mają znaczenie wodo- i gleboochronne. Kotarz w Beskidzie Śląskim (gm. Brenna) to góra, o której losy wciąż jesteśmy niespokojni. Wszystko za sprawą powracających co kilka lat pomysłów na połączenie ośrodków narciarskich w Brennej ze stacją sportów zimowych w Szczyrku. Na oceanie narciarskiego zagospodarowania Beskidu Śląskiego, Kotarz to niemal ostatnie królestwo dzikiej przyrody. Co ciekawe pomysłodawcy zagospodarowania tej góry, nie widzą sprzeczności w promocji swojej gminy pod hasłem – W naturze siła. Niestety w 2016 r. plany znaczącego zagospodarowania Kotarza i sąsiedniej Hali Jaworowej znów ożyły. Kolejny raz zagrożona jest dzika przyroda, a plany inwestycyjne swoim rozmachem przypominają alpejski kurort.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Na szczycie kopia dawnych szałasów pasterskich służy za schronienie dla turystów 11 marca 2017

Góra Kotarz mimo niewielkiego wzrostu ( 973mnpm. )jest rejonem o dużych walorach przyrodniczych i krajobrazowych:

-jest miejscem występowania prawnie chronionych gatunków roślin w tym storczyków  i widłaków i zwierząt – wilka , puszczyka i wielu gatunków nietoperzy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
To nie jest to , o czym myślicie 🙂 .To „wypluwki” puszczyka – niestrawione i „wyplute” przez ptaka kości i pióra upolowanych przez te sowy zwierząt

-stanowi fragment krajowego południowego korytarza ekologicznego a część góry Kotarz nosząca nazwę Beskidu Węgierskiego, stanowi jedyny korytarz ekologiczny łączący obszary Natura 2000  Beskidu Śląskiego, tj pasma Równicy i Baraniej Góry z pasmami Klimczoka i Skrzycznego. Jest to korytarz lokalny ważny dla występujących tam populacji dużych ssaków m.in. beskidzkiej populacji wilka

-na polanach Kotarza znajdują się jedne z najliczniejszych w Polsce stanowisk naparstnicy purpurowej oraz wiele pomników przyrody ożywionej i nieożywionej, w tym nasz „grubcio” – naj, naj , naj  – wśród jodeł w Polsce

-zbocza góry porastają rzadkie zespoły roślinne : kwaśnej buczyny górskiej oraz  żyznej buczyny karpackiej

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Osiedle pod Kotarzem od strony Brennej w maju 2016
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ze szczytu Kotarza – widok na Skrzyczne 1258mnpm , najwyższą górę Beskidu Śląskiego 11 marca 2017

Na szczycie góry został zbudowany staraniem społeczności ewangelickiej ze Szczyrku kamienny ołtarz , zwany ołtarzem europejskim. Nawiązuje forma do starotestamentowych kamiennych ołtarzy , a kamienie , które go tworzą pochodzą z niemal całego wszechświata . Wbudowano w niego kawałki skał pochodzące z Alp, Azji , Ameryki , są tu fragmenty cmentarza Orląt Lwowskich , kawałki gruzów Word Trade Center i kosmiczny kamień ( kawałek meteorytu)

kotarz-oltarz-europejski

Kotarz to jeden z moich ulubionych beskidzkich szczytów 

10 kilometrów na godzinę wolniej

Mam powyżej dziurek w nosie zafajdanej poprawności , rzygać mi chce od wiecznego wysłuchiwania , przepełnionego narodową hipokryzją „ jedenastego” ,  jakże polskiego przykazania  „… nic nie stało” . Nie godzę się na ciągłe przyglądanie się śmierci na drogach i jestem po prostu wściekły. Nie chcesz nie czytaj , zwłaszcza nie oglądaj zdjęć – bo dalej będzie tylko gorzej. Co więcej – nie dbam o to,  co ktoś sobie o mnie pomyśli czytając ten felieton.

Nie jestem mistrzem kierownicy ,mimo ponad miliona kilometrów „za kółkiem” też zdarzają mi się wpadki . A to ktoś mnie obtrąbi , ktoś pokaże kuku , wiem co to mandat z „kina objazdowego” – takie czasy, taka praca  .Chyba każdy z was zgodzi się ze mną, że w życiu mamy coraz więcej momentów, w których się spieszymy, a coraz mniej tych, w których możemy zwolnić . A na drodze te dziesięć kilometrów na godzinę wolniej dla nas nie jest absolutnie żadną różnicą , dla zwierząt to sprawa życia i śmierci. Przejechałem wiele kilometrów . Ponad dwadzieścia razy „okrążyłem kulę ziemską” , i nigdy nie potrąciłem żadnej żywej istoty . Nie jestem przez to „lepszy” od innych , którym przytrafiło się potrącić zwierzę , często przypadkiem. Pewnie jest w tym szczypta szczęścia , odrobina wyobraźni , jako taki refleks , pewna porcja fartu i te magiczne dziesięć kilometrów na godzinę wolniej.

slider3
Malutka kuna czeka na mamę , jeśli mama nie wróci – ona umrze z głodu

Za to codziennie widzę na drogach krwawe żniwo które zabiera ze sobą :  miks prędkości , ograniczonej wyobraźni , braku koncentracji , rozkojarzenia i nieszczęśliwego przypadku, brawury , ludzkiej pychy i pewności siebie doprawionej nierzadko alkoholem i zwykłą ludzką głupotą .

1
Mama nigdy już nie wróci – czerwiec 2016 jej życie i życie jej dzieci trwało by gdyby „on” jechał dziesięć kilometrów na godzinę wolniej

Pochowałem w swoim życiu dziesiątki martwych istot , które nie przeżyły starcia z samochodem.  Takie hobby. Taki  ze mnie grabarz amator – gumowe rękawiczki , saperka , dwie łzy na krzyż , czasem więcej , zwłaszcza jak chowam maleństwa , albo psiaka i spieprzony nastrój na cały dzień . Może i nie mam równo pod sufitem , ale to mój sufit . Miarą naszego człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt , w moim sumieniu , również do martwych zwierząt. Czy czułbym się lepiej , zostawiając ofiarę aż do końca rozjadą ją inne samochody ? Podśpiewując sobie …”Polacy , nic się nie stało” . Otóż stało się . Śmierć znów zebrała swoje żniwo . Mimo ,że wcale nie musiała.

20170306_143512
Tę wiewióreczkę „pochowałem” 6 marca 2017 w Brennej wystarczyłoby gdyby samochód jechał dziesięć kilometrów na godzinę wolniej

Jak się szacuje –  szansa przeżycia zwierzęcia takiej konfrontacji z samochodem wynosi jak 1:250  . Wystarczy czasem jechać te dziesięć kilometrów na godzinę wolniej, by zwiększyć szansę przeżycia zwierzątka aż dwukrotnie. Czytałem niedawno o przeprowadzonym eksperymencie z gumowymi zabawkami imitującymi zwierzęta na drodze ,  oraz modelu kamienia jako punktu odniesienia. Umieszczono na drodze gumowe jeże , zające i ptaki  i obserwowano z ukrycia reakcję tysiąca kierowców. Wynik eksperymentu :  94% kierowców nie zrobiło zwierzętom żadnej krzywdy. Znalazło się jednak wśród nas 60  bydlaków na tysiąc , przypadkowo należących do gatunku „człowiek myślący” , którzy celowo, zmienili pierwotny tor jazdy, by przejechać po „przeszkodzie”. Ani jeden z tych szubrawców nie stuknął w kamień.

Codziennie na polskich drogach giną tysiące zwierząt . Zazwyczaj kierowca samochodu nie wie jak się zachować w przypadku potrącenia zwierzęcia, ucieka z miejsca zdarzenia , pozostawiając ranne zwierzę na pastwę losu. Nie zgłasza takiego zdarzenia żadnym służbom. Z tego powodu informacje o zdarzeniach drogowych z udziałem zwierząt nie trafiają do żadnego rejestru . Niewiele osób jest świadomych tego, że zgodnie z prawem kierowca, który potrącił zwierzę, niezależnie czy dzikie czy domowe – ma obowiązek mu pomóc. Mówi o tym ustawa o ochronie zwierząt , brzmiąca mniej więcej tak :  „..kierowca, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej z wyspecjalizowanych służb”… . Ustawa – ustawą ale , prawo według niektórych  jest  po to aby je łamać , ale co z naszym sumieniem , co z przyzwoitością ?  Miłosierdziem ? Nie można zmienić zachowań dzikich zwierząt. Stąd tak ważne jest uświadomienie sobie i innym uczestnikom ruchu , że w otoczeniu drogi żyją dzikie zwierzęta, które również mają swoje szlaki migracyjne i mogą próbować przekroczyć drogę.

roadkill-12-2014-12
Sarenka czerwiec 2016 mogła uciec gdybyś jechał dziesięć kilometrów na godzinę wolniej

Zachowaj szczególną ostrożność na drogach, które przecinają las i prowadzą wzdłuż jezior i cieków wodnych. Co powinieneś zrobić, gdy zauważysz dzikie zwierzę?

– Zwolnij, te dziesięć kilometrów na godzinę wolniej to dla zwierzątek wieczność to dla nich życie , Ty będziesz miał więcej czasu na reakcję, drogę hamowania i uniknięcie kolizji,

– Znajomość zachowań zwierząt pomaga uniknąć potrącenia. Można przypuszczać, że kiedy na drodze spotkamy sarnę lub dzika, za nimi podąży całe stado,

– Z postawy zamrożenia „freeze”, jaką przyjmują często jeleniowate na widok oślepiającego światła reflektorów , możemy wydobyć zwierzę trąbiąc i mrugając światłami. Damy mu wtedy szansę na ucieczkę , tym większą szansę jeśli będziemy jechać o dziesięć kilometrów na godzinę wolniej

– Rozglądaj się za znakami ostrzegającymi przed dzikimi zwierzętami i/lub nakazującymi redukcję prędkości.  Dostosuj prędkość jazdy do warunków, szczególnie nocą . Pamiętaj , napisz i naklej sobie „post-ita”  na kierownicy    dziesięć kilometrów na godzinę wolniej

– Jedź ostrożnie, rozglądaj się za zwierzętami, uważaj na ruch i świecące oczy na poboczu drogi. Bądź szczególnie uważny podróżując o świcie i o zmierzchu zwłaszcza , kiedy widoczność spada do 50m, czyli masz mało czasu by ominąć przekraczające drogę zwierzę.

– Nocą , na terenach leśnych , poza terenem zabudowanym używaj świateł drogowych ( długich ) , dają więcej szans na dojrzenie oczu zwierzęcia z większej odległości i więcej czasu na odpowiednią reakcję ( dzięki Paweł:) 

– W nocy światła reflektorów samochodu odbijają się od dna oka zwierzęcia i są one dobrze widoczne, stąd nie należy lekceważyć świecących oczu, jeśli widzimy je w pobliżu drogi. Oślepione zwierzęta mogą wybiec bezpośrednio przed pojazdem. Zwolnij , wtedy  te dziesięć kilometrów na godzinę wolniej uratuje choć jedno niewinne zwierzęce  życie.

IMAG0090
Ten mały borsuk zginął 8 marca 2017 w Ozimku.  Żył by , gdyby kierowca nie rozmawiał przez telefon i jechał dziesięć kilometrów na godzinę wolniej fot. Eligiusz Zakrzewski

Najwięcej kolizji ma miejsce przy dobrych warunkach pogodowych i suchej nawierzchni, a przyczyną jest nadmierna prędkość, która ogranicza możliwość manewru w przypadku pojawienia się zwierzęcia na drodze oraz zwiększa drogę hamowania samochodu.

To pierwszy z felietonów @beskidzkiejsalamandry o śmiertelnie groźnych relacjach : zwierzę kontra samochód. Proszę Was wszystkich  , którym leży na sercu życie zwierząt piszcie : beskidzka.salamandra@o2.pl o tym jak można Waszym zdaniem zapobiec masakrze na drogach , w jaki sposób dotrzeć do sumień lekkomyślnych , nieostrożnych , spieszących się kierowców. Nawet jeśli uda się w ten sposób zapobiec tylko jednej niepotrzebnej i niewinnej śmierci na drodze to warto .

W tym miejscu było zamieszczone jeszcze jedno zdjęcie , niestety , jego autorka, poprosiła o jego usunięcie , mimo wcześniejszej zgody. Rozumiem, jej  wrażliwość i  chciałbym również mieć takie wyobrażenie o problemie konfrontacji zwierząt i samochodów jak na zdjęciu poniżej . Niestety jest inaczej. Wszystkim Wam  dedykuję ten obrazek  – taka harmonia to również i moje marzenie.

Fotolia_82715597_Subscription_XXL
Źródło „Fotolia”

Pokot

„Pokot” Agnieszki Holland to naszym zdaniem jeden z najlepszych  polskich  filmów , jakie mieliśmy  ostatnio okazję zobaczyć. To film przewrotny, inteligentny, nastrojowy i mówiący o znieczulicy ludzi spod znaku św. Huberta , mianujących się miłośnikami natury ( szczęściem tylko niewielkiej części wśród odpowiedzialnych myśliwych) . Pokotem jesteśmy absolutnie zachwyceni, a całą historię i intrygę śledziliśmy zafascynowani . Bo w tej historii chce się być, nawet jeśli jest nieco straszna i przygnębiająca. Świat Pokotu pochłania bez reszty. Wpisuje się w nasze motto „ufaj naturze , mniej bliźnim” . Jest tajemniczy, zły i intrygujący. Jest w nim oszałamiająco i po mistrzowsku pokazane surowe piękno gór , dzięki którym Kotlina Kłodzka nabiera baśniowej magii. Przenieśliśmy się na dwie godziny na  „koniec świata” w zamglone Sudety dostaliśmy do ręki lustro, w którym sami jako jednostka i jako społeczeństwo  musieliśmy się przejrzeć , by wpatrzeć się samemu sobie głęboko w oczy , i odpowiedzieć na pytanie czy jesteśmy „przyzwoitymi ludźmi „ by poszukać grzechów zaniechania, ignorancji, szowinizmu, nienawiści, chciwości, kłamstwa. Wystarczyło tylko dobrze popatrzeć…

3
Kadr z filmu

Rozumiem teraz też falę hejtu , nienawiści i protestów przy okazji przedpremierowych pokazów filmu.  „Pokot” to bardzo „polski” film , głęboko osadzony w naszych realiach.  Kotlina Kłodzka staje się symbolem Polski. Polski przepięknej krajobrazowo i jednocześnie pełnej chamstwa i prostactwa. Obraz pokazuje nasze narodowe wady i to te najbardziej skrywane i najbardziej wstydliwe. W małych polskich miasteczkach i wsiach co chwila dochodzi do bestialskich mordów dokonanych na zwierzętach dla własnego widzimisię i sportu. Bardzo często jest to kłusownictwo, zabijanie zwierząt poza sezonem łowieckim nie z broni palnej, a za pomocą barbarzyńskich wnyków. Co przerażające – przy pełnym wsparciu lokalnej ludności , władz, w tym policji, a nawet przy niby „milczącym” poparciu duchownych. Jesteśmy pewni ,że niemal każdy z głośno protestujących „prawdziwych patriotów” – odnalazł wśród filmowych czarnych charakterów i obleśnych typów – samego siebie , pokazanego bez maski  i bezwzględnie , czasem do przesady zdemaskowanego w swojej dwulicowości.

4
Kadr z filmu

Pokot – to przykład kina, które fascynuje i budzi emocje – nawet, jeśli są to emocje bardzo skrajne: od konsternacji, przerażenia, przez rozbawienie, aż po zachwyt. Niezależnie czy mowa o wpływowym biznesmenie, który jakimś sposobem dorobił się na lumpeksie i futrach zwierząt, czy jest to komendant policji siedzący w kieszeni lokalnej finansjery, prezesa klubu łowieckiego czy lubiany ksiądz wygłaszający dziękczynne przemowy do myśliwych, każdy ma wpływ na całą społeczność, w której kolejne pokolenia wychowują się kulturze zachwianych wartości . Przeciwstawia się temu Duszejko, kobieta uważana przez wielu za „nawiedzoną babę”, wierząca w swoją moc czytania horoskopów, szczerze opłakująca młodego warchlaka, traktująca swoje psy niczym córki, mający dobry kontakt z dziećmi. Taka współczesna,  dobra pomocna wiedźma , jak podlaska szeptucha , do której dzieci i zwierzęta lgną, a źli dorośli się jej boją. Wewnątrz , to wrażliwa , dobra i pomocna kobieta ,  kochająca naturę i zwierzęta, nie godząca się na to, by niszczyć naturę , co ważniejsze – nie pozostająca bierną . Wszystko razem okraszone jest perfekcyjnymi zdjęciami , tajemniczą i piękną muzyką i wyrazistą grą aktorską . Całość wypada po prostu fenomenalnie . Srebrny Niedźwiedź festiwalu w Berlinie jak najbardziej zasłużony. Pani Agnieszko, chapeau bas!

Pokot i jego intryga nie odpuścił do samego końca . W czasach , kiedy „normalnością” jest wycinka parku narodowego , odbieranie subwencji niepoprawnym stowarzyszeniom ekologicznym i niespotykana w cywilizowanym świecie rzeź drzew – nie czekajcie , zobaczcie koniecznie, podzielcie się swoim odbiorem. Naszym zdaniem : pozycja absolutnie obowiązkowa !

Pies jak wino , im starszy tym lepszy.

Poruszyłem ostatnio bardzo trudny temat psiej starości . Świadomość i wiedza na temat zmian w psychice psów i ich motoryce ,zachodzących wraz z wiekiem, pomogła  nam z troską podejść do tych trudności i zapewnić naszemu staruszkowi niezbędną opiekę i wsparcie. Podzielę się naszymi doświadczeniami jak staraliśmy dobrze zadbać o starszego psiaka. Dlaczego mówi się , że  pies im starszy tym lepszy? Na to pytanie odpowie każdy, kto dzieli lub dzielił życie z psem aż do okresu jego starości. Każdy potwierdzi, że więź jaka łączy wtedy człowieka i psa jest najsilniejsza, a obustronnego przywiązania i porozumiewania się bez słów nie da się porównać z niczym. Najczęściej aktywność czworonoga spada, nie w głowie mu już gryzienie butów, ucieczki, czasami nie jest w stanie nawet iść na dłuższy spacer , a co dopiero biegać i szaleć, ale rekompensuje to swoją wielką mądrością nabywaną przez wiele lat.

Wraz z wiekiem zmieniają się potrzeby naszego psa i powinniśmy umieć im sprostać. Przede wszystkim spada zapotrzebowanie na ruch i ilość pokarmu. Niezależnie od tego w jak dobrej kondycji jest nasz zwierzak, spada też wydolność jego organizmu na skutek spowolnienia metabolizmu, zmniejszonej pracy płuc, układu krążenia, spowolniona jest regeneracja. „Zużyciu” ulega również układ ruchu. Nasz Fokus jak pisałem wcześniej był niezwykle aktywnym psem , potrafił bez wysiłku przejść wiele kilometrów a regenerował się w pół godziny.  Chodząc po górach zdawaliśmy sobie sprawę z tego ,że mimo jego niezwykłej sprawności , znajdą się tam miejsca, gdzie nawet najzgrabniejszy pies sobie nie poradzi.  Wyjście z tego pata okazało się proste : kupiliśmy używane , dziecięce nosidełko . Służyło nam i Fokusowi wiele lat zwłaszcza w stromych , skalistych rejonach , z czasem , upływem psich lat i psich sił stało się podstawowym wyposażeniem również „na co dzień”  , zwłaszcza ,że „przyplątała” się jeszcze psia dyskopatia.  Żartowaliśmy sobie wtedy  : „ Fokus nam się popsuł 🙂 „  pomagał krótki masaż  , a reszta spaceru , ku uciesze „pasażera” odbywała się już w nosidełku.

img_1901
U „pana” w plecaku 🙂

Nie możemy starszego psa nakłaniać do forsownego wysiłku, powinien móc sam dozować sobie dawkę ruchu, która jest dla niego odpowiednia, natomiast nie wolno zapomnieć, że ruch jest dla niego bardzo ważny. Pamiętamy o tym ,że starsze psy powinny unikać skoków, upadków, gwałtownych obciążeń stawów, ale umiarkowany, regularny ruch ma zbawienny wpływ na ogólną kondycję. Poprawia pracę układu ruchu, oddechowego, krążenia, pokarmowego, wspomaga trawienie i pomaga zachować odpowiednią masę ciała psa, o którą szczególnie powinniśmy dbać w wieku podeszłym.  Zapewniamy więc naszemu seniorowi większą ilość swobodnych spacerów, niż forsownego wysiłku. Fokus lubi pływać, świetnym pomysłem stały się częstsze wypady nad Wisłę w ciepłe dni . Pływanie to świetny trening, który jednocześnie nie obciąża stawów i poprawia ich ruchomość przy stanach zwyrodnieniowych. Chociaż oczywiście aktywność spada, starszy pies więcej śpi, ma coraz mniejsze potrzeby, powinniśmy jednak starać się zapewnić pupilowi przynajmniej około 45 minut spaceru dziennie (na przykład 3 razy po 15 minut, jeżeli pies nie jest w stanie przejść jednorazowo większego dystansu). Latem , oczywiście ogród z dostatkiem cienia i zimnej świeżej wody – staje się jego drugim domem

Westie on the green grass
W ogrodzie

Równie ważnym zagadnieniem jest żywienie starszego psa. Musimy pamiętać o tym, że zapotrzebowanie energetyczne w okresie starości spada nawet o połowę. Zmniejszenie porcji pomoże  zapobiec otyłości, która predysponuje do wielu chorób i odciąży układ kostny .Warto wtedy podzielić dzienna dawkę pokarmową na kilka porcji, karmić mniej, a częściej oraz pamiętać o odpowiedniej ilości włókna w pożywieniu. Owoce, na przykład jabłka, zawierające pektyny, również wpływają korzystnie na perystaltykę. Podawane białko powinno być łatwostrawne i dobrze przyswajalne,zmniejszyliśmy też ilość tłuszczu w diecie. Osobnym zagadnieniem są zwierzęta cierpiące na konkretne choroby związane z wiekiem – wtedy przy zmianie diety powinniśmy ściśle trzymać się zaleceń lekarza weterynarii (np. przy niewydolności trzustki powinniśmy zmniejszyć do minimum podaż tłuszczy, a przy niewydolności wątroby- białek). Oczywiście, mamy do dyspozycji gotowe diety weterynaryjne dla zwierząt chorych lub diety zadedykowane specjalnie psim seniorom. Jeżeli będziecie zmuszeni decydować  się na karmę gotową, w żadnym wypadku nie może to być karma supermarketowa, organizm starego psa trudniej wybacza nasze błędy żywieniowe. Pamiętaliśmy też o suplementach typu Androvit

fokus-ale-za-to-jest-radocha
Szczęśliwy Fokus

 

Wielu chorobom typowym dla starszego wieku możemy przeciwdziałać lub spowolnić ich postępowanie. Jednak do tego niezbędne jest odpowiednio wczesne ich wykrycie i szybka reakcja. Niestety najczęstszym powodem niepowodzeń w leczeniu i zbyt szybkiego odejścia pupila jest nieświadomość właściciela, który za późno zgłasza się do weterynarza. Pies nie może nam powiedzieć, co mu dolega i jak się czuje. Oczywiście z czasem zaczynamy zauważać zmiany w jego wyglądzie czy zachowaniu, jednak wtedy bardzo często jego stan jest już na tyle zaawansowany, że na leczenie może być  za późno. Pamiętajmy zatem o regularnych badaniach kontrolnych, nawet jeżeli nic nas szczególnie nie niepokoi. Wykonajmy przynajmniej raz, a najlepiej dwa razy w roku morfologię, biochemię, badanie moczu. Nie sprawia to teraz większych kłopotów , każdy szanujący się weterynarz ma w swoim gabinecie refraktometr do pomiaru stanu układu moczowego u psa . A diagnoza jest szybka i precyzyjna .

zermanice-013
Woda i pływanie znakomicie odciąża stawy

Fokus prawie nie słyszy . Nie przeszkadza nam to jednak w kontakcie , opanowaliśmy wspólnie język gestów które znaczą : wróć , stój , po prawej , po lewej . Wystarczyło kilka razy rozłożyć ręce , w geście obejmowania a w mig pojął że to znaczy „chodź do mnie ” , stanowcze pokazanie Fokusowi rozłożonej dłoni rozumie doskonale jako „stój” . Oczywiście są to bardzo indywidualne gesty ale po pierwsze działają , bo są proste, a po drugie uczą psa nowych sztuczek .Często spotykaliśmy się z  opinię, że starszych psów nie ma sensu uczyć nowych rzeczy, szkolić i poświęcać czasu na ich potrzeby psychiczne. Nic bardziej mylnego. Oczywiście, z wiekiem spada aktywność układu nerwowego. Psy w bardzo podeszłym wieku na skutek osłabienia zmysłów, mogą mieć problemy z odnalezieniem się w sytuacjach, w których do tej pory radziły sobie świetnie. Jednak starszy pies nadal potrzebuje stymulacji umysłowej. Wiele psów w podeszłym wieku ma jeszcze wiele chęci i zapału do współpracy z właścicielem, dużo energii, a niestety, z uwagi na względy zdrowotne, nie mogą już uprawiać sportu czy innego rodzaju aktywności i z tego powodu stają się smutne i osowiałe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
I tak najprzyjemniej na kanapie, przykryty moim polarem

To przygnębiające patrzeć na niedołężność psa, który jeszcze tak niedawno był szczenięciem. Ale czasu zatrzymać się nie da. Wszystko, co możemy ofiarować staremu przyjacielowi, to troskliwa opieka i miłość. Im już nie zostało wiele czasu. Uczcie się od nich – jak my od Fokusa uczymy się – tolerancji, empatii, cierpliwości. Zapewnijcie im godną starość, pełną miłości tak wielkiej jak ich serce. Pamiętajmy, by okazywać naszym seniorom zrozumienie i akceptację, gdy z wiekiem zmieniają się ich zachowania. Nasz spokój, opanowanie i miłość to emerytura, na którą nasze psy pracowały całe życie

Psia wierność nie zna upływu czasu, psia miłość nie słabnie z wiekiem. Starość to piękny, jesienny czas mądrości i spokoju, kiedy przy psie jest człowiek, który go kocha.