Jeżynka

Zamieszkały w naszym ogródku , w starej szopie na narzędzia . Podsłuchiwaliśmy i podglądaliśmy wieczorami mamę – jeżową jak budowała pod szafą przytulne gniazdo . Chrobotało tam i fuczało prawie do połowy sierpnia . Potem tupanie i chrobotanie ucichło na kilkanaście dni . Domyślaliśmy się , że urodziła maluchy , nie niepokoiliśmy jej niepotrzebnym hałasem  ( wyciąganie kosiarki było bezgłośne )  ani zbędnym światłem wieczorami . W połowie września , późnym wieczorem około 23:00  zobaczyliśmy maluchy pierwszy raz . Były dwa , malutkie , najeżone – jak  myszki komputerowe dla fakira . Niesamowicie ufne i ciekawskie , słodkie – jak to maleństwa . Następnego wieczora naliczyliśmy już trzy iglaste kuleczki , dwie z nich były nieco większe od trzeciej , najmniejszej „jeżynki” .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Nasza „jeżynka” 15 września 2017

Ich mama (bo tylko ona zajmuje się wychowaniem jeżątek), będzie opiekować się nimi przez około osiem tygodni . Później każde z młodych jeży ruszy w świat, by szukać swojego miejsca. Nasze maluchy pochodzą z tzw. drugiego miotu  , oseski z drugiego miotu pojawiają się w połowie sierpnia i mogą przychodzić na świat nawet do końca września. Nie trudno wyliczyć, że w tej sytuacji okres wychowu młodych powinien trwać do połowy października lub nawet do końca listopada. Jeżowe mamy bardzo sumiennie zajmują się opieką i karmieniem swojego potomstwa. Jednak powoli zaczynają się pojawiać coraz większe problemy w opiece i żywieniu maluchów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Mama naszych „jeżynek” wrzesień 2017

Kiedy temperatura spada poniżej + 10 °C, a zawartość wody w pożywieniu szybko się zmniejsza, wewnętrzny mechanizm nakazuje zająć się uzupełnianiem swoich zapasów energetycznych (tłuszczu). Dzięki temu dorosłe jeże będą mogły bezpiecznie przetrwać zimę (hibernując). Jest to w dużej sprzeczności z wychowaniem młodych, bo nie dość, że nie pozwala na należyte odżywianie, to jeszcze wiąże się często z utratą zgromadzonych zapasów na dokarmianie jeżątek własnym mlekiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zwiedzamy sznupokowy ogródek 16.września 2017

W tej walce instynktu macierzyńskiego z instynktem samozachowawczym zwycięża ten drugi i małe jeże zostają pozostawione same sobie. Ich szanse na przeżycie, niezależnie nawet od ich wieku, stopnia rozwoju i masy ciała, są najczęściej naprawdę niewielkie. Tylko pomoc człowieka może uratować im życie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Najmniejsze z jeżątek 15 września 2017

Tak stało się z naszą najmniejszą „jeżynką „  Po kilkunastu dniach – a właściwie nocach – beztroskiego baraszkowania z rodzeństwem i matczynego ciepła w gnieździe pod szafą  , po wyjątkowo zimnej nocy zaobserwowaliśmy ,że ona jedna leży poza ciepłym legowiskiem . Mimo jasnego światła w pełni dnia leżała na chłodnej betonowej wylewce i wyglądała jakby spała . Przeleżała tak cały dzień , całą następną noc i niemal cały następny dzień . Nieznacznie tylko zmieniała ułożenie swojego malutkiego ciałka , a kiedy prawie zupełnie przestała reagować na naszą obecność zaczęliśmy się o nią martwić . Zadzwoniliśmy do weterynarza , niewiele nam pomógł , tym niemniej wyjaśnił ,że skoro jest najmniejsza z miotu z pewnością będzie miała problem w nabraniu wagi by cało i bezpiecznie mogła przezimować .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Słaba i wyziębiona jeżynka 21 września 2017

Nigdy bez potrzeby nie ingerujemy w naturę , wierzymy ,że ma Ona swoje niezłomne zasady , etykę i przyzwoitość , które to przymioty , często nam , ludziom są zupełnie obce. Dziko żyjące zwierzęta doskonale wiedzą jak poradzić sobie z przeciwnościami losu , wiedzą jak przetrwać , jak nauczyć swoje dzieci samodzielności , zaradności – dając im w „szczenięcych latach”  swoistą szkołę przetrwania . Wiemy doskonale ,że ludzka ingerencja może przynieść więcej szkody niż pożytku , zwłaszcza jeśli nie mamy doświadczenia w postępowaniu z dzikimi  zwierzętami . Ale stan naszej małej jeżynki był bardzo kiepski , więc następny telefon był już do fachowca prze duże „F” . O sanatorium , fundacji i schronisku „Mysikrólik” z Bielska Białej na pewno w przyszłości napiszę na beskidzkiejsalamandrze , bo to wyjątkowi ludzie . Oni całe swoje życie i cały swój dom podporządkowali pomocy dzikim zwierzętom , a wierzcie mi to nie lada wyzwanie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
„Jeżynka ” nie reagowała nawet na łaskotki 22 września 2017

Telefon odebrał Sławek , bez zbędnych ceregieli zaproponował pomoc , powiedział jak sprawdzić stan małej jeżynki , jak „zbadać” palcem jej temperaturę ciała i funkcje życiowe , na koniec krótkiego „wywiadu” zawyrokował : Przywieźcie malucha do nas , potwierdzając wcześniejszą diagnozę weterynarza . Wiedzieliśmy jak bezpiecznie wziąć maluszka do pudełka  , tak by nie spłoszyć mamy ani rodzeństwa , by nie „zakazić” jeżowego świata ludzkim zapachem  . Jeżynka ważyła niecałe 100gramów , i była bardzo wyziębiona .  W pudełku po butach , wyłożonym pachnącym siankiem pojechała więc wieczorną porą , luksusowym „sznupkowozem” do jeżowego sanatorium.  Trafiła w dobre ręce . Na wiosnę jak podrośnie i nabierze ciała , po śnie zimowym trafi na wolność . Jak szybko nabierze ciała przezimuje w kojcach zewnętrznych , a jak jej waga będzie poniżej 400g to będzie zimowała w ogrzewanych domkach wewnętrznych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Było kiepsko . 22.września 2017

U jeży, podobnie jak i u innych zwierząt, których rodzice opiekują się swoim potomstwem, od czasu do czasu mamy do czynienia z sierotami. Dlaczego zatem w przypadku jeży, wyróżniamy jeszcze dodatkowo „jesienne sieroty”? Co je odróżnia od innych zwierzęcych sierot ? Małe jeże to najbardziej typowe „jesienne sierotki”, czyli te opuszczone przez własne matki, będą pojawiać się od końca września do listopada, a nawet grudnia. Jednak nie da się jednoznacznie określić powodu samotności małych jeży i w zasadzie wszystkie jeże, które będą znajdowane w okresie od września do grudnia, tak będziemy nazywać. Dowiedzieliśmy się ( przy naszej „jeżynce” ) wielu ważnych faktów , które mogą pomóc słabym , małym lub osieroconym jeżątkom.

goodwp.com_32461
Nie obawiajmy się jeży , nie zarażą nas ani nie zrobią krzywdy źródło goodwp.com

NAJWAŻNIEJSZE ! NIE BÓJCIE SIĘ WŚCIEKLIZNY !

Szansa trafienia na jeża chorego na wściekliznę jest po stokroć mniejsza, niż na spotkanie z UFO. Jeże to zdeklarowani owadożercy, jak zatem miałyby się ową wścieklizną zarazić? Od biedronki? Od żuczka? Od gąsienicy? Obalmy wreszcie te średniowieczne zabobony rodem z ciemnogrodu, tyleż bezmyślnie, co natrętnie powtarzane przez wieść gminną a także – o zgrozo! – przez niektórych weterynarzy w tym kraju.  Głupia plotka o wściekłych jeżach ma swój początek w zachowaniu jeży.  Dokonują one SAMONAMASZCZANIA –  to naturalna reakcja ZDROWYCH jeży na każdy nowy smak i zapach. NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z WŚCIEKLIZNĄ ANI ŻADNĄ INNĄ CHOROBĄ! . Polega na wytwarzaniu specjalnej pienistej śliny i nanoszeniu jej językiem na igliwie. PIANA NA JEŻOWYM PYSZCZKU TO NIE WŚCIEKLIZNA !!!!

250364_jez_czerwone_jablko_mech
Tapeta na pulpit ? Jasne , źródło tapeciarnia.pl

Doskonałym sposobem na pomoc jeżom w chłodne  miesiące – jest budowa jeżowego karmnika, który jesienią ustawiamy w ogrodzie czy zakrzewieniach przy bloku mieszkalnym. Włożenie tam miseczki z suchą karmą dla kociąt przyciągnie jeże z całej okolicy. Trzeba jedynie co jakiś czas sprawdzać, jakie jeże odwiedziły naszą stołówkę. Wszystkie o wadze poniżej 400 g powinny zostać zabrane pod opiekę, a pozostałe spokojnie uzyskają odpowiednią masę ciała, pod warunkiem, że będziemy je dalej dokarmiać. Nie można zapomnieć przy tym, o miseczce z czystą wodą.

Wyższa szkoła to domek zimowy dla jeża np taki https://www.leroymerlin.pl/ogrod/prace-w-ogrodzie/domek-dla-jeza,e565,l2714.html albo taki jak poniżej

wildlifeworld.pl
Ogrodowy apartament dla jeży – źródło wildlifeworld.pl

Co na początek

Jeśli nie mamy w swoim sąsiedztwie takiego bezpiecznego miejsca i fachowej opieki , jaką zwierzątka uzyskują w „Mysikróliku” – wtedy odpowiedzialność za jego życie musimy wziąć na siebie . Kiedy mały słaby jeż trafia pod naszą opiekę, należy zrobić wszystko, aby nasza pomoc była dla niego skuteczna i bezpieczna. Zaczynamy od zważenia. Do tego celu warto użyć elektronicznej wagi kuchennej. Najprostszą metodą określenia potrzeby udzielania pomocy jest waga jeża. Ogólnie można przyjąć, że w naszych warunkach klimatycznych minimalną wagą gwarantującą bezpieczną hibernację jest mniej więcej 500 gramów. Jeże pozostawiane przez matki mają najczęściej od 100 do 300 g i nie za bardzo mogą i potrafią zdobywać pożywienie. W związku z tym bardzo często można je spotkać, gdy wędrują w dzień po trawnikach w poszukiwaniu jedzenia lub wygrzewają się w promieniach słońca, ratując swój bilans energetyczny. Idealnym miejscem, w którym można je spotkać są wystawiane miski z karmą dla kotów.

9310303106-e9237cacfc-b_800x600
Jeżowy osesek fot. Sergey B.

Kolejna czynność to bardzo dokładne oględziny całego ciała, warto zanotować wszystkie spostrzeżenia oraz miejsca lokalizacji zranień, kleszczy, obecność pcheł, no i może rzadko jesienią spotykanych, ale możliwych, jaj lub larw muchówek. Sprawdzamy, czy jeż nie jest wychłodzony, bo jest to bardzo częsta przypadłość. Najprościej zrobić to poprzez położenie go brzuszkiem na otwartej dłoni, jeżeli czujemy chłód, to znaczy, że jeż jest w hipotermii i musimy go rozgrzać. Poprzez sprawdzenie koloru skóry na wargach i dziąsłach oraz szybkości powrotu do stanu wyjściowego „uszczypniętej skóry”, możemy ocenić jego odwodnienie. Jeżeli jeż zwija się w kulkę, można określić jego dobrostan, poprzez ocenę kształtu. Jeżeli po zwinięciu jeż przypomina geometryczną kulę, to jest w bardzo dobrej kondycji, kiedy to nie jest kula, tylko bardziej spłaszczony dysk, to oznacza jego wychudzenie, tym większe im bardziej dysk jest płaski. takiemu zwierzęciu należy poświęcić bardzo wiele starań.

Jeż.JPG
Jeżowe A-B-C fot Iza Randak

Co dalej ?

Przede wszystkim poszukajmy dla jeży odpowiedniego przytuliska , schroniska . Najlepiej poszukać dla nich domu przez fundację  Mysikrólik przez strony  www.jerzydlajezy.com , www.jeze.org.pl czy www.naszejeze.org dowiecie się kto i gdzie jest w stanie pomóc Waszemu jeżowi . Jeśli jednak zdecydujecie się pomagac mu dalej , i tak postarajcie się o fachową pomoc , chocby na telefon.

P9120023
Największy sprzymierzeniec ogrodnika

Pamiętajmy o nich , pamiętajmy zwłaszcza wtedy , gdy samochodem wracamy zmęczeni wieczorem do domu , patrzmy uważnie na drogę . Właśnie teraz u progu jesieni – mamy jeżowe wieczorami wychodzą na polowania , przekraczają drogi i uliczki w miastach i na wsiach , zwolnijmy, one nie mają szans z samochodem . Zwolnijmy one przecież mają dzieci . Takie słodkie dzieciaki jak nasza JEŻYNKA . 

jez-1030x606

Dzwońcie 606 933 016 , mailujcie beskidzka.salamandra@o2.pl – wiemy już co zrobić z jesiennymi sierotkami – pomożemy odbierzemy maleństwo od Was , zawieziemy do dobrego domu , nie zapomnimy o posagu dla każdego zwierzątka , przynajmniej o takiej wyprawce – jaką dostała na swoje dobre nowe życie „nasza Jeżynka ” . Też możecie pomóc , każdy grosik się liczy , jeden grosik – jeden robaczek na talerzu więcej 🙂 szczegóły poniżej 🙂

20170927_005918

a984242ef37dc1e3a7b10356af422ee7--hedgehog-baby-pygmy-hedgehog
Chrońmy wspólnie te maleństwa

Wiele cennych informacji o karmieniu i opiece nad jeżami – zaczerpnęliśmy ze strony jerzydlajezy.com

 

Dzieci nocy

Tak nasi przodkowie mówili o grzybach . One  do swojego rozwoju nie potrzebują światła. Dlatego też w dawnych czasach ludzie mówili o nich dzieci nocy lub dzieci Księżyca . Nasi dziadowie – pradziadowie i nasze baby – prababy wyruszali na grzybobranie , skoro świt , tuż po ciemnej nocy , stąd również ich nazwa , a co więcej przypisywali im moc magiczną i szatańską. Do dziś w regionalnym nazewnictwie pojawia się grzyb o nazwie szatan. W naszym regionie najczęściej określenie to dotyczy goryczaka żółciowego, którego łatwo jest pomylić z borowikami, zwłaszcza w młodocianym stadium. Właściwy grzyb o biologicznej nazwie borowik szatański (jest on trujący) występuje w Polsce niezmiernie rzadko. Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego stulecia można go było spotkać w Bieszczadach. Na naszych terenach nie stwierdzono jego występowania. Prawdopodobnie, dlatego że upodobał sobie bardziej południowe rejony Europy i miejsca, szczególnie stoki, porośnięte bukami i dębami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Młody owocnik goryczaka żółciowego – łudząco podobny do grzybów jadalnych Brenna 2017

Trujaki , psiary , szatany , sromotniki , niejadalne goryczaki psujące każdą potrawę , inne „nabieracze”. Grzybów niejadalnych , czy wręcz trujących jest bez liku , chyba więcej niż tych wymarzonych brązowych łebków , wysmukłych koźlaków  i grubaśnych borowików . Pamiętacie naszego wieszcza i jego dwanaście ksiąg epopei narodowej  ?  Pamiętacie to fantazyjne , litewskie „grzybobranie „  O pospólstwie „psich” grzybów pisał : …. „ ni wilczych , ni zajęczych , nikt dotknąć nie raczy , a kto schyla się ku nim, gdy swój błąd obaczy , zagniewany wielce , grzyb złamie , albo nogą  kopnie ; tak szpecąc trawę czyni bardzo nieroztropnie …”

Niemal codziennie w tzw „sezonie” widujemy w beskidzkim lesie takie obrazki jak poniżej. Świadczą tylko o nas , o naszym niby „wyższym gatunku”  homo niby sapiens – ludziach niby myślących . Świadczą o naszych ciemnych stronach.  O złości . Frustracji . Agresji .  Świadczą o głupocie , o braku szacunku dla przyrody.  O wyniesionych z domu wartościach o pseudo wychowaniu 

20151017_121205-001
Zmasakrowane muchomory czerwone w breńskim lesie

Słyszeliśmy tłumaczenie takich zachowań np. tym, że robią tak, by nikt się nie pomylił i nie ucierpiał po zjedzeniu muchomora. Nie powinniśmy tego absolutnie robić, bo sami sobie w ten sposób szkodzimy. Wszystkie grzyby niejadalne i trujące są dla lasu niezwykle  pożyteczne. I znów zacytować wypada tutaj wielkiego Adama , który niemal dwieście lat temu napisał o nich …” one nie są bez pożytku , one zwierza pasą i gniazdem są owadów i gajów okrasą ….”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Bezsprzecznie są gajów okrasą – Muchomór czerwony – Amanita Muscaria – Brenna 18 września 2017

Oprócz tego , że grzyby niejadalne i trujące są po prostu urocze , i atrakcyjne dla oka , to  /nie wiem czy wiecie/ , ale  na przykład grzybnia muchomorów Amanita odpowiada za zaopatrzenie w wodę i substancje odżywcze wielu gatunków drzew. A zdrowe i nawodnione drzewa to w prostym rozumowaniu – więcej grzybów – także tych jadalnych. Wbrew pozorom tak nielubiane przez niektórych „trujaki” tworzą bardzo ścisły obieg zamknięty / ekosystem / z grzybami, których zazwyczaj szukamy i pożądamy. Chyba  widzieliście choć raz rosnące w pobliżu  muchomorów – borowiki – no jasne – każdy widział  .

84553
Współistnienie muchomorów i borowików – fot Rafał Markowski ( bambuss ) wrzesień 2017

Dlaczego tak się dzieje ? Otóż niedawno  naukowo ustalono, że borowik do wytworzenia owocników potrzebuje obecności strzępek grzybni muchomorów. Bez tego owszem, jego grzybnia doskonale się rozwija, tworzy mikoryzę, etc. ale nie da owocników. Natomiast w druga stronę to nie działa, muchomory radzą sobie bez borowikowej obecności doskonale  .

Cro.pl p. Bajcer cro.pl
To nie jest fotomontaż 🙂  fot. P. Bajcer – portal cro.pl

A co  jest z owocnikami jadalnymi , które chcieliśmy zabrać do domu, ale okazało się, że np. są robaczywe lub mocno przejrzałe i trzeba je wyrzucić. Większość z nas w dobrej wierze wyrzuca je na ziemię, by się rozłożyły, czasem nawet krojąc  na kawałki i rozrzucając je dookoła. Urwany i rzucony na ziemię grzyb zgnije bez żadnego pożytku, rozsiewając znikome ilości zarodników . Lepiej położyć go na jakimś krzaku lub nawet nadziać na pień drzewa. Dzięki temu wyschnie, a jego zarodniki  rozsypią się po większej powierzchni. Docenicie takie działanie w następnych sezonach  , to naprawdę działa !.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Często z przejrzałymi owocnikami robię tak jak na zdjęciu z Brennej , z października 2016

Co prawda znajdą się zawodowi „pouczacze” , którzy będą twierdzić,  że to odbije się niekorzystnie na rozwoju innych gatunków  sugerując, że jeden gatunek grzyba jest ważniejszy od innego, i zarzucać niepowołaną ingerencje w przyrodę.  Tym niemniej podzielę się moim doświadczeniem  . Pamiętam jak mój dziadek tak właśnie „zdobił” choinki . Mówił : „zobaczysz , kiedyś tu będziesz zbierał prawdziwki ” . Kiedy już nie było dziadka między nami – żywymi – to w miejscu , gdzie rozsiały się zarodniki zaczęliśmy po kilku latach znajdować piękne jadalne podgrzybki i borowiki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Borowiki szlachetne – Wisła Czarne , we wrześniu  2017

Grzyby współżyją z korzeniami drzew (mikoryza) umożliwiając im egzystencję w różnych siedliskach oraz chroniąc je przed infekcją mikroorganizmów chorobotwórczych. Dzięki tej symbiozie grzyby i drzewa lepiej się rozwijają. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa – w niedzielę wstajemy bardzo rano i  razem z tatą jedziemy do lasu. To wspomnienie zdominowane jest ogromem lasu, wielkich drzew, obrazem przyrodniczego królestwa, wreszcie ciszą … ale te wyprawy owocowały oczywiście koszykiem grzybów – w końcu to była wyprawa pod hasłem „na grzyby”. Zbieramy je dla wielkiej przyjemności ; nie tylko jedzenia ale obcowania z przyrodą. Gdyby ktoś jednak chciał się przyjrzeć, co też w sobie grzyby tak naprawdę mają …… Wielką radość ! Gdy już znajdziemy zdrowy, jadalny, dorodny okaz. Można aż pisnąć z zachwytu . Grzyb zachwyca, ma w sobie coś majestatycznego i wytwornego. A grzyb na talerzu, wygląda nie dość ,że wykwintnie to i smakuje wybornie.

040
Kozak jakich mało . fot. Paweł Męderak ( Paweł-Tarnów ) we wrześniu 2017

Na koniec ciekawostki:

Pierwsza :

Niektóre grzyby przepowiadają opady deszczu. Wystarczy obserwować te, które rosną na drzewach i pniach. Przed każdą burzą, zmianą pogody na deszczową, gnijące opieńki, huby na drzewach i stare boczniaki dosłownie świecą, wskazując niechybnie zbliżający się deszcz.

Druga :

Kuchnia hinduska to prawdziwy raj dla wegetarian, gdyż oferuje mnóstwo dań z wykorzystaniem warzyw i niezliczonych indyjskich przypraw. Wśród zakazanej żywności znajdują się w Indiach cebula, czosnek i grzyby, które nadal nie są spożywane przez ortodoksyjnych braminów. Grzyby to nie jest jedzenie. Wiecie jak obrazić Hindusa? Wołowiną? Nie. Nawet w połowie tak się nią nie przejmie, jak zaoferowaniem mu grzyba. Hindusi pół żartem pół serio uznają Ziemię za żywą istotę. A grzyby za jej ekskrementy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ekskrementy czy wyjątkowy przysmak?  Rozstrzygnijcie sami . Beskidzki borowik w berecie z antenką

Życząc Wam wielu wrażeń i pełnych koszyków , proszę o łaskę dla owocników niejadalnych grzybów . Nie niszczcie ich , smak „trujaków” doceniają leśne zwierzęta :  ssaki , płazy i ptaki .

79606
Fot Daniel Wajda ( sromotnik )

Przesyłam gorące pozdrowienia z baśniowej beskidzkiej krainy. I zapraszam za jesienne grzybobranie . Teraz jest ten czas . Tazok

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Esencja jesiennego lasu . Ciekawe kto „podrzucił” kasztana 🙂 W Brennej 24 września 2017

Leśna apteka – siedzuń sosnowy

Płaskosz , sorokop , sieduń , siedź , kozia broda kędzierzawa , kozia broda włoska, płaskorz , szmaciak , siedzuń borowy , strzepiak kędzierzawy , baraniok , orysz , kwoka . Uff wymienić jednym tchem ksywki tego dziwacznego osobnika , to wielkie wyzwanie dla lektora . Wszystkie te potoczne i regionalne nazwy kryją w sobie zagadkowego grzyba wyglądającego jak wielki , leśny kalafior – szmaciaka gałęzistego , zwanego obecnie siedzuniem sosnowym . W Polsce to nieczęsty gatunek , w naszych śląskich górach spotykany sporadycznie , zapewne z braku lasów sosnowych – jego naturalnego środowiska . 

DSC_6259
Siedzuń sosnowy fot. Daniel Wajda ( sromotnik )

Szmaciak gałęzisty – będę używał starej nazwy , która jakoś lepiej wpada mi w ucho  ( łacińska nazwa – Sparassis crispa)  to gatunek grzyba z rodziny szmaciakowatych ( Sparassidaceae ). W Polsce gatunek rzadki . Znajduje się na czerwonej liście roślin i grzybów Polski . Dość długo , do 2014 roku znajdował się pod ochroną prawną , obecnie można go legalnie zbierać . Płaty owocnika są płaskie i kręcone, przypominają mi nieco , włoski postrzępiony makaron  i są w kolorze białym do kremowo-żółtego , ochrowego , starsze zaś brązowieją . Można je znaleźć rosnące na drewnie, zazwyczaj drzew iglastych – głównie sosny , sporadycznie świerka . Miąższ grzyba ma przyjemny słodkawy zapach , smak owocnika korzenny, niektórzy twierdzą , że orzechowy , nie jestem wiewiórką – arbitrem „od  orzechów” ale z „orzechowym smakiem” mocno bym polemizował . Pojawia się w lecie około lipca , i w naszym klimacie owocuje aż do października .

sparassis
Baraniok – też ładnie brzmi 🙂 autor foto nieznany ( na foto bardzo podobny siedzuń jodłowy )

Miąższ szmaciaka –  vel – siedzunia sosnowego ma przyjemny , lekko korzenny aromat. Grzyb tego gatunku doskonale nadaję się do zup, smażenia w panierce, a także do suszenia. Najsmaczniejszym jednak daniem z jego dodatkiem są flaczki grzybowe.  Do spożycia nadają się tylko młode , białe bądź jasnobeżowe owocniki , stare są bowiem łykowate i niesmaczne. Wadą szmaciaka gałęzistego jest to , że jego rozgałęzienia często są pełne ziarenek piachu i leśnych paprochów . Pani Sznupok odmawia stanowczo czyszczenia owocników tego grzyba , którgo  należy starannie oczyścić przed jego przyrządzeniem , więc ta czynność spada na mnie , a nagrodą za żmudną zabawę jest wyjątkowy smak zupy-krem z grzankami .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Szmaciak gałęzisty w dolinie Brennicy – sierpień 2016

Smak szmaciakowej z grzankami serowymi , czy flaczków grzybowych to mimo wszystko „pikuś” w zestawieniu z jego prozdrowotnymi właściwościami . Pokrótce postaram się przedstawić Wam jego fantastyczne własności.  Po pierwsze wytwarza  i zawiera sparazol ( sparassol ) – związek antybiotyczny utrzymujący bardzo długo owocnik w świeżości . W dawnych czasach trzymano go w wodzie przykrytej warstwą łoju . Mimo upływu kilku miesięcy był nadal jak świeży .  Owa substancja ze szmaciaka jest antybiotykiem , który skutecznie zwalcza  bakterie gram ujemne np. gronkowca złocistego , zarówno sparassol jak i inne 2 substancje zawarte w owocnikach leśnego kalafiora  mają  wysoce skuteczne działania przeciwgrzybiczne . Substancje ( ich nazwy farmakologiczne i medyczne , znajdziecie bez trudu w internecie ) zawarte w owocnikach tego grzyba , mają własności:

Przeciwnowotworowe   ( w przypadku tkanki łacznej )  – zwalczają różne postacie mięsaków , w przypadku rakowych zmian skórnych ( czerniaków )  oraz są skuteczne w przypadku terapii raka jelita grubego  

Enzymy zawarte w tkance grzyba wykazują skuteczne działanie w leczeniu boreliozy i miastenii

Polisacharydy ze szmaciaka są potencjalnym lekiem w przypadku chorób neurodegeneracyjnych typu Parkinson , Alzheimer , Neuroborelioza , Autyzm

Związki zawarte w szmaciaku obniżają poziom złego cholesterolu , posiadają własności antyoksydacyjne , nawadniają skórę człowieka , czyniąc ją bardziej sprężystą , zwiększają szybkość gojenia ran .

Wprowadzenie szmaciaka do Waszej diety , obniży Wasze ciśnienie krwi, będzie chronić Was  przed zawałem mięśnia sercowego , przedłuży życie, zwiększy przepływ krwi i natlenienie tkanek i komórek .

Spożywanie potraw z tych grzybów obniża cukier we krwi jak i ilość wytwarzanej insuliny jak i rownież zwiększa wytwarzanie adiponektyny ( adiponektyna umożliwia przemianę glukozy i kwasów tłuszczowych w wątrobie i mięśniach, pośrednio wpływając na wrażliwość na insulinę )  . Wykazuje w związku z tym działanie przeciwzapalne, przeciwmiażdżycowe i zwiększające insulinowrażliwość

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ten osobnik zakończył swój żywot w zupie krem z grzankami – niebo w gębie – sierpień 2016

 

Jeśli trafi Wam się w czasie grzybobrania leśny kalafior , zwany też „barankiem ” poniżej kilka propozycji podania :

Świeżo zebrany owocnik wysuszyć w temp. 40 stopni i spożywac (najlepiej w kapsulkach dojelitowych) – 3x 1-2gramy.

Odwar: 20 gram suszonego grzyba gotować w 500ml wody przez 40 minut na niskim ogniu. Pic trzy razy dziennie.

Intrakt na alkoholu 70% 1:3. Świeży owocnik rozdrobnić , zalać ciepłym alkoholem o temp. 40 stopni. Wytrawiać minimum 30 dni. Podawać 3 razy dziennie po 5 ml. Jeśli zasmakuje , można podawać częściej np. do : śledzia , ogórków kiszonych i marynowanych borowików . Na zdrowie !

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Smacznego !

 

Ciekawostka  : w Polsce największy owocnik siedzunia znaleziono w Małopolsce w okolicach Tarnowa  . Wystawiony został nawet pomnik tego niezwykłego grzyba – siedzunia sosnowego – z Piotrkowic , który trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Sparassis_crispa--Monument--Szmaciak_galezisty--Pomnik-Piotrkowice-Tarnow-Poland--1996
Pomnik szmaciaka w Piotrkowicach – źródło Wikipedia