Beskidzkie świtanie

Czyli mroźny wschód słońca na Ochodzitej.

Od dawna moim marzeniem jest zobaczyć i usłyszeć „zorzę polarną” . Tak , usłyszeć , bo w języku Saamów słynną feerię świateł na arktycznym niebie ,  ludzie północy nazywają „guovssahas” – słyszalne światło . Zorza , również pięknie nazywana jest „aurorą borealis” co  oznacza spotkanie Aurory  – rzymskiej bogini jutrzenki , z Borealisem  –  greckim bogiem północnych wiatrów.  Szczęściarzami nazywam tych , którzy mieli możliwość oglądać to niezwykłe zjawisko świetlne .

A „vice versa” , myślę , że spektakl dzisiejszego przedświtu i wschodu słońca w Śląskich Beskidach był tak cudny , że sam zostałem takim szczęściarzem   

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Tatry , godzina szósta , minut trzydzieści …. 🙂 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W oddali – Mała Fatra – Słowackie Alpy , ten „poszarpany” szczyt to Rozsutec  26 grudnia 2017

Obserwowałem dzisiaj to widowisko w absolutnej ciszy , pewnie dlatego ,że zamiast północnego wichru , moje policzki mroził południowy wiatr wiejący od strony Słowacji. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Barania Góra , tuż przed świtem 26 grudnia 2017
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jaworzynka i w tle czeskie , Moravske Beskydy – tuż przed świtem 26 grudnia
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Pod Ochodzitą 26 grudnia 2017

Sterczy w , ścianie taki pstryczek –  mały pstryczek – elektryczek , jak tym pstryczkiem zrobić pstryk , to się widno robi w mig . Bardzo łatwo: Pstryk – i światło! – chodził mi po głowie wierszyk Tuwima . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Pstryk i światło 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Kilka minut po wschodzie słońca

Minęły dwie – może trzy minuty , by kontury Tatr znikły w blasku słońca , żeby już dzisiaj w ogóle się nie pojawić . Za to świt wydobył z beskidzkich krajobrazów w miejsce oranżu i purpury poranka –  kalejdoskop wszystkich odcieni błękitu i ciepłe ochrowe brązy .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Widok w kierunku Istebnej
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W dole – Koniaków 26 grudnia 2017
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jeszcze raz Barania Góra

Wielkie łaty „śniegu” w rzeczywistości były kosmicznie śliskim , twardym jak kamień – lodem , także w perspektywie niekontrolowanego szpagatu wzmogłem czujność  – pozdrawiam Pawła z Tarnowa 🙂 i podążyłem w kierunku medytacyjnej , widokowej ławeczki . 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Taki sobie banalny widoczek

A z oglądania zorzy i tak nie rezygnuję . Póki co jej namiastkę znalazłem dzisiaj o świcie na samym czubku Ochodzitej . Bosko było. 

 

 

Beskidzkie cuda – o aniele, który zszedł na ziemię.

Czyli anielski stempel na śniegu

Carramba , jak mawiał tajemniczy DonPedro , pomyślałem sobie widząc ten intrygujący znak na dziewiczym śniegu. Nie powiem , poczułem się nieswojo .  Nieswojo ?  , cykor mnie obleciał i strach nieco ścisnął , w miejscu , gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę . No bo jak to ??  – nieskalana pierzynka śniegu , absolutnie żadnych śladów , a tu pac ! – nagle coś w środku śnieżnobiałej pustki . Coś spadło z nieba . Wyguglowałem , co z nieba może spaść ?  : manna , meteoryty , deszcz i gołębie kupy . Spadają samoloty , gwiazdy ,  i cichociemni spadochroniarze. Pieczęć na śniegu nie przypomina ani ptasich ekskrementów , ani tym bardziej specnazu na paraszjutach.

OLYMPUS IMAGING CORPORATION
Upadły anioł ??

„Coś” miało z pewnością skrzydła . Bo to coś wygląda jak odcisk husarza , ba , niejeden dopatrzyłby się godła Rzeczypospolitej. Bez tła i korony ale bez wątpienia było skrzydlate . Anioł i kropka – Zawyrokowałem po dłuższym zastanowieniu . Spadł tam gdzie szałasy pasterskie , żeby zgodnie ze słowami kolędy zaśpiewać :

„Anioł pasterzom mówił
Chrystus się wam narodził” …..

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Pod Trzema Kopcami w grudniu 2017

Coś nieprawdopodobnego ? , zjawisko nadprzyrodzone ? , sensacja na skalę światową ?  Czy może po prostu kolejny „cud ożywionej natury” ?? . Pora wyjaśnić zagadkę . To nie anioł stworzył tę koronkową rzadkość  . To fruwający drapieżnik , może sowa ,  może jastrząb , a może myszołów ? Choć skłaniałbym się ku temu by przypisać ten cudny , śnieżny obraz , polującej nocą sowie . Te niezwykłe odciski  to pozostałość po polowaniu – najprawdopodobniej na nornicę lub 🙂 🙂 lunatykującą  myszkę . Najwyraźniej szpony ptaka nie dotarły do celu , mimo że górscy , nocni drapieżcy mają ekstremalne zdolności słyszenia w ciemności i upolują zdobycz nawet pod śniegiem , coś takiego dla nas , ludzi jest absolutnie niewykonalne , niesłyszalne i niewidzialne .

Jako ,że święta za pasem

Życzę wszystkim przyjaciołom , tym znajomym i nieznajomym

Na świąteczny czas Bożego Narodzenia :

Nadziei – by nie opuszczała,
radości – by rozweselała,
miłości – by obrodziła, 
dobroci – by zawsze była
 Znalazłem jeszcze kilka „śladów anioła” . Zagadkowych zdjęć zrobionych w innych miejscach świata . Nie tylko wybitni , utalentowani ludzie tworzą arcydzieła . Naturalne obrazy są unikatowymi dziełami sztuki tworzonymi  często przypadkiem . Bez udziału człowieka powstają perełki i zjawiskowe malowidła  –  klejnoty Matki Natury.
Pineland
Źródło : Pineland – Stany Zjednoczone
j7Kkmu0
Źródło : imgur.com
3122860633_b0d3095c76_b
źródło : flickr.com
SharpShinnedHawkLG1
źródło : Utahbirds.com

 

Korona Beskidu Śląskiego – Trzy Kopce Wiślańskie

Czyli  wielki sentyment do małego pagórka

Zbierałem się jak sójka za morze , żeby skreślić parę słów o skromnych wzrostem Trzech Kopcach . Pewnie dlatego , że wiążę z tą górką mnóstwo wspomnień . Otóż dziecięciem będąc , któregoś pięknego lata postanowiłem zaopatrzyć się w książeczkę  GOT ( Górskiej Odznaki Turystycznej )  i uzbierać punktów na pierwszą , górską „blachę”  . Zeszycik kupiony za skromne kieszonkowe był pusty i dziewiczy , jak u ucznia na początku września  . Nie może być – powiedziało moje szczenięce ego. Następnego dnia po zakupie postanowiłem „pobrudzić” go trochę pieczątkami i padło na Trzy Kopce . Pierwszą pieczątkę przystawiła mi sklepowa z Leśnicy –  „Sklep spożywczy Brenna Leśnica – ajent Bożena Holeksa” . Pochuchałem trochę , powachlowałem kartkę żeby się tusz nie rozmazał . Ależ byłem z niej dumny. Kupiłem oranżadę na miejscu bez kaucji , i duszkiem „oblałem nią” pierwszy , zielony stempel .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W drodze na Trzy Kopce od strony Dobki 17 grudnia

Od razu pomyślałem , że drugiej pieczątki najszybciej dochrapię się na Trzech Kopcach.  Pamiętam , jak w sprinterskim czasie wgramoliłem się na szczyt , przeszedłem cały grzbiet od Świniorki  w paśmie Orłowej , zwanej wtedy „Gronkowskie” po Gościejów  z nadzieją na schronisko i wymarzony stempelek ….. a tu klapa na całej linii . Zero instytucji zero schronisk , zero pieczęci ,  kto mi uwierzy że tu byłem ? Pierwszy poważny zawód życiowy i to od razu w wersji XXL , którego nawet nie utuliły  :  ani chłodna butelka PoloCockty , ani druga pieczątka mimo że śliczna i niebieska , to znowu zamiast ze szczytu , stempel był z doliny  : „Sklep spożywczy Brenna Leśnica – Stawy ”  . Kto jeszcze pamięta te małe wiejskie sklepiki czynne tylko rankiem i popołudniu . Nie ma już tych miejsc gdzie gasiłeś pragnienie oranżadą wyborową o smaku landrynkowym lub mlekiem w butelce ze złotym kapslem  , gdzie dorośli kupowali kawę Marago w metalowej puszce a dzieciaki jak ja , przyklejały nosy do szyby marząc o gumie do żucia Donald.

1391430472_by_krzys_500
Oranżada , mandarynka i cytroneta – smaki dzieciństwa

Nie zmieniły się tylko góry. Nie urosły , nie zmalały , nie przebranżowiły się w galerie handlowe . Co prawda cywilizacja wkracza również na szlaki turystyczne , ale na szczęście niezbyt nachalnie . Trzy Kopce nadal piętrzą się tam gdzie dawniej , między doliną Dobki  , Leśnicą , górą Kamienny i Gościejowem . Nadal widoki z Trzech Kopców Wiślańskich są jednymi z najpiękniejszych w śląskich Beskidach , a niebo jest najbardziej błękitne .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Grzbiet „3K” 🙂  od strony Gościejowa 10 grudnia 2017

Pora zatem na spacer , a właściwie na dwa spacery , sprawdzimy razem czy aby nie zagalopowałem z reklamowaniem grudniowych widoków. Wycieczka z przed tygodnia ( 10 grudnia ) była stricte zimowa , ze śniegiem , miejscami nawet po kolana i z bajeczną , słoneczną pogodą , kolejna niedziela ( 17 grudnia ) tylko momentami  obdarzała góry mglistymi przebłyskami słońca , również śniegu po kilku ciepłych dniach znacznie ubyło .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W drodze na szczyt , widok z Kamiennego na dolinę Gościejowa , Jawierzny i w głębi Zielony Kopiec 17 grudnia 2017

Tak sobie łazikuję po naszych Beskidach , głównie dla przyjemności , cele w postaci szczytów trafiają się na każdej wycieczce , ale nie one są najważniejsze  . W górach jest tyle piękna i w tylu postaciach, że trudno to wyrazić. Beskidy , to dla mnie odskocznia od spraw codziennych i chwilowe oddalenie się od nich, choć nie oznacza to ucieczki, a tylko potrzebny względem nich dystans. Góry są miejscem szczególnym. Jako środowisko stanowią zagęszczenie wszelkich przyrodniczych zjawisk i form. Są niejako koncentracją prawdy o naturze , albo wręcz jej kwintesencją. Góry są miejscem, gdzie natury można doświadczyć najzupełniej. Dlatego sam pobyt w górach , nawet w tych miejscach które znane są mi jak własna kieszeń – choćby pogranicze Brennej , Wisły i Ustronia  – może stać się miłym odkryciem. Zawsze tak wybieram  , by w miarę możliwości nie wchodzić i nie schodzić tą samą drogą , zawsze jest to swoiste „kółeczko” . Trochę szlakiem , trochę na czuja , trochę „na słońce” , często bez planu i na żywioł . Wiem jedno. Tutaj nigdy się nie zgubię  ,  bo to „moje góry”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Na Gościejowie 10 grudnia 2017
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Między Jarzębatą a Kamiennym z widokiem na Czupel 17 grudnia 2017

I tak , idąc na azymut po dziewiczym śniegu , gdzieś w głębokim lesie pod Kamiennym ,  pomyślałem przez chwilę  , że chyba od dawna nikt przede mną tędy nie przechodził . Nic bardziej błędnego . Pod skalną wychodnią , moją uwagę przyciągnęły malutkie ślady wielkości dwuzłotówki . Regularne i świeżutkie . „Coś” szło przede mną , chyba też na spacer na Trzy Kopce , łasica a może kuna ? Ktoś z Was pomoże rozpoznać ?  Nie pytam o ten większy trop 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Pod szczytem Kamiennego 17 grudnia

Pora „obadać” co tam na szczycie , właściwie na długim , łagodnym grzbiecie . Po pierwsze : kto nie był , niech już zacznie żałować , bo choć Trzy Kopce wzrostem nie grzeszą to widoki jakie oferują są czarujące , poniżej Czantoria widziana z 3K przeplatana Skrzycznem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po drugie : skąd nazwa Trzy Kopce ? Tu stykają się trzy beskidzkie miejscowości : Brenna , Ustroń i Wisła. Więc trzy kamienie graniczne . Kamienie wcześniej były kopcami ułożonymi ze skał , tak niegdyś znaczyło się granice . A dlaczego Wiślańskie ? Bo Trzech Kopców jest więcej w polskich górach – najbliższe również w Brennej na styku ze Szczyrkiem i Bielskiem . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Na szczycie , przy Telesforówce – widok na Czantorię 10 grudnia 2017

Po trzecie , ktoś pamięta bajkę „Pora na Telesfora” ?  Z pewnością dinozaury . Ło matko ! Kiedy to było ? Zamiast Batmana z klocków lego i zezowatych Minionków , oglądało się dowcipne , inteligentne arcydzieła gry aktorskiej dla najmłodszych . Pamięta ktoś śpiewankę „Cztery zielone słonie ” ??  https://www.youtube.com/watch?v=8G_s8Ewh5MU&t=94s

Ups , miał być sentyment do małego pagórka , a wyszło niemal nostalgicznie.

Co z tym  Telesforem ? Otóż na grzbiecie Trzech Kopców , usadowiła się „Telesforówka” . Jeszcze niedawno tę nazwę nosił sklecony na prędce z kilku desek bar z tak zwaną „duszą” , teraz rozbudowywany ze smakiem i w nawiązaniu do tradycyjnego beskidzkiego budownictwa . Czemu z „duszą” ? Kto nie zabłądził tutaj wcześniej musi albo na słowo uwierzyć , albo wdrapać się tutaj , żeby spotkać starego białego kota – żarłoka , który „wysępi” nawet plaster pomidora , wypić herbatę w starym „garbusie” , przywołać dzwonkiem zrobionym z patelni Panią Telesforkę i skosztować koziego sera ( o ile gospodarze nie zeżarli 🙂  o czym uprzejmie informują )

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Garbus 10 grudnia
OC170848.jpg
…i 17 grudnia
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Skrzyczne – z Trzech Kopców

Ile to już razy pisałem , że szkoda wracać ? . Będzie trzeba znowu ładnych kilka dni wytrzymać i cieszyć się nadzieją na następny wypad w Beskidy. Człowiekiem gór nie jest ten, który umie i lubi chodzić po górach, ale ten, który górami potrafi żyć w dolinach, po zejściu z gór.

Jakoś dotrwam do następnego razu , zwłaszcza ,że żegnała mnie Czantoria w pełnej krasie . Widoczek z cyklu : cud , miód i orzeszki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA