Spadek od wuja Sama – rzecz o borowikach wrzosowych

czyli jak mimochodem odkryliśmy Amerykę ….

A było to tak …. Cudny , absolutnie niepowtarzalnie ciepły , fantastyczny koniec lata . Wrześniowy bajeczny tydzień plus ( taka teraz moda z tym plusem ) . Upragniony , wytęskniony i wyczekiwany przez lata urlop . Gdzie „beskidzkasalamandra” uda się na upojne dni wakacyjnej laby ? Pewno w góry – rzecz jasna jak słońce ….. Gdzieś na tysiąc pięćset ponad poziomem morza , a może na dwa tysiące , w rześkim rozrzedzonym , górskim powietrzu, żeby ponad kosodrzewiną spoglądać na świat u naszych stóp ??? . PUDŁO !  Postanowiliśmy przyjąć na klatę wyzwanie aklimatyzacyjne i „zjechać” kilkaset metrów w dół na poziom Bałtyku . Uroczego polskiego morza .

IMG-20180909-WA0024
Wysoko …. całe trzy metry nad poziomem morza …. plus reklama produktu Casio 🙂

By dotrzeć w „amerykańskie” klimaty , minęliśmy po drodze i sopockie molo , i Hel , Rozewie i Jastrzębią Górę , spotkaliśmy kormorany na falochronie i pobawiliśmy się piłką razem z uroczymi fokami w helskim fokarium . Zjedliśmy kilogramy łososi z grilla , dorszy w sosie kurkowym , kilka panierowanych fląder i skarpów – w nowomowie zwanych obecnie turbotami ( że niby tak z francuska , światowo 😉  ) 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dzisiaj – letnik w cywilu , jutro łowca przygód 🙂

Ja tu wyjeżdżam z gastronomią i razem ze Szczepanikiem gonię kormorany , a przecież miało być o Ameryce…. Wygrzani przez wrześniowe słońce , pewnym wczesnym popołudniem usiedliśmy przy kawie i pysznych lodach rabarbarowych i planowaliśmy sobie kolejny dzień. Plan mógł się nie udać , bo rozmawialiśmy głośno ….. o „upolowaniu amerykańca”  a CIA przecież nie śpi , tylko jak kiedyś – ORMO – czuwa skrycie .  

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Morski piesek 🙂 seehund – foka szara w Helu
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Łebski facet 🙂  – kormoran na falochronie w Łebie

Czas więc na  D-Day , dzień inwazji wypadł nam w tym roku we wrześniu . Normandzką plażę Omaha zamieniliśmy na piaskowe , porośnięte sosnami wzgórza koło Łeby . Z letników w słomkowych kapeluszach przeobraziliśmy się w poszukiwaczy leśnych przygód . Czy spotkamy tu amerykanów ??? Zabieramy Was na krótki spacer przez łebskie lasy , w kierunku latarni Stilo , na wycieczkę po mierzei sarbskiej .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Bajeczna pogoda we wrześniu nad Bałtykiem – Szczęściarze z nas – trzeba mieć w życiu farta 🙂

Słyszeliśmy o nich , oglądaliśmy na zdjęciach , naczytali o inwazyjnym nowym gatunku borowików . O kolejnym po stonce ziemniaczanej najeźdźcy zza Wielkiej Wody , co to niby ma wyprzeć z jesiennego krajobrazu nasze ulubione ceglasie i prawdziwki . Nigdy w życiu nie spotkaliśmy tych nieznanych kapeluszników – więc jednym z celów spaceru , ( poza podziwianiem wybrzeża ) stało się odnalezienie tego „grzybowego graala” . W slangu pomorskich grzyboświrków nazywane są „amerykańcami” , bardziej fachowo – borowikami wysmukłymi . Tajemniczej urody z pewnością dodaje im zagadkowe pojawienie się w nadmorskich lasach . Oto one „upolowane” obiektywem : borowiki wrzosowe

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Boletus projectellus – borowik wrzosowy / wrzosowiskowy , w Łebie we wrześniu 2018

Są urodziwe . To nie ulega wątpliwości , pojawiły się w Polsce kilka lat temu , i szturmem zdobyły okolice wydmy lubiatowskiej , Łeby i Białogóry . Trafiliśmy na najlepszy dla nich czas do wzrostu , w lasach na mierzei sarbskiej spotkaliśmy wielu amatorów grzybobrania , i wszyscy mieli wielkie kosze , a w nich pokaźne ilości leśnych łakoci . Nam , zupełnie nieznającym grzybodajnych miejsc nie sprawiło żadnego kłopotu znalezienie „amerykańców”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyglądem przypominają kozaki , wyrastają z mchu i wrzosów jak latarnie morskie , ich kapelusze są sympatycznie wypukłe i rumiane jak rogale maślane. Nóżki tych grzybów mają wyraźny „żłobkowany” wzorek a rurki pod kapeluszem są w ciepłych odcieniach żółci, oliwki i seledynu. Podobno są wyjątkowo smaczne , porównywane do borowików szlachetnych . Nie dane było nam skosztować tych leśnych delicji – wystarczyć musiało fotogrzybobranie , bo sarbska mierzeja to rezerwat przyrody i nawet jeśli wolno w nim zbierać runo leśne , to jakoś etyka wzięła górę nad „głodem” . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Podobno widać go było nawet ze Szwecji 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Hotel Neptun na łebskiej plaży

Wracaliśmy prawie pustą plażą . Szliśmy niespiesznie , piękną , szeroką riwierą po gorącym bielusieńkim piasku . Słuchaliśmy krzyków rybitw i szumu fal przybojowych , chłodząc się co chwilę w wielkiej , słonej sadzawce . Obgadywaliśmy sympatycznych „jankesów” , którzy upodobali sobie na miejsce desantu – łebskie wydmowe lasy . Było to dla nas nowe , fantastyczne doświadczenie jakiego zakosztowaliśmy w pomorskich zagajnikach , szczęściarzami nazwaliśmy tutejszych amatorów grzybów i grzybobrania , bo póki co tylko tutaj znajdziecie borowiki wrzosowe , zwłaszcza we wrześniu , a zwłaszcza we wrzosach 

O9094157.ORF

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
A my – pozdrawiamy wszystkich i już planujemy przyszłoroczny wrzesień ….. 🙂

 

 

15 myśli na temat “Spadek od wuja Sama – rzecz o borowikach wrzosowych”

  1. Witaj Maccieju!. Dziś rano miałam ucztę duchową czytając o borowikach i upajając wzrok pięknymi zdjęciami. Będę je miała przed oczami długo. Zaraz wybieram się na wyprawę do Puszczy Kozienickiej. Może spotkam tam podobnych piękności okazy. Pozdrawiam Was serdecznie.Bogna   W dniu 2018-09-15 12:21:34 użytkownik Beskidzka Salamandra – Początek napisał: WordPress.com beskidzkasalamandra posted: „czyli jak mimochodem odkryliśmy Amerykę …. A było to tak …. Cudny , absolutnie niepowtarzalnie ciepły , fantastyczny koniec lata . Wrześniowy bajeczny tydzień plus ( taka teraz moda z tym plusem ) . Upragniony , wytęskniony i wyczekiwany przez lata ur”

    Polubione przez 1 osoba

    1. Autentycznie Emilu są z Ameryki , gdzieś ze wschodniego wybrzeża USA/CAN . Kto i jak je przysmyczył ? Może z ziemią , może z sadzonkami ? Trudno dociec , u nas od ok. 6-7 lat dopiero . Pozdrowienia

      Polubienie

  2. Wy to nawet na plaży grzyby znajdziecie ;-))) Piękne zdjęcia, piękni pięknie opaleni….Wam szumiał Bałtyk, mnie ocean, ale pod tym samym słońcem byliśmy :-))Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Eee no nasze , to nasze – nic nie przebije prawoczka . Ale wierz mi – są urocze i jak widzisz na fotkach spektakularnie rosną . A zbieranie to musi być czysta przyjemność. STO LAT Andre 🙂

      Polubienie

      1. dziękuję serdecznie 🙂 bardzo mi miło 🙂 moje filmy to „pikuś” do Twoich przecudnych zdjęć, ujęć . Różni grzybiarze – jedna pasja 🙂 o to właśnie chodzi 🙂 pozdrawiam 🙂

        Polubienie

  3. Witaj Maćku:)
    W latach pięćdziesiątych Jankesi zrzucili nam stonkę ziemniaczaną, teraz zafundowali jakieś bardzo podejrzane borowiki, jakby to nie mieliśmy własnych:) I to mają byc sojusznicy?:)
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s