Głowacze białopłetwe – bioindykatory

….czyli żywe wskaźniki czystości środowiska

Tak , to woda . Dla mnie woda to początek wszechrzeczy na świecie . Na zdjęciu jest WODA . Chemik powie : widzę tlenek wodoru 🙂 , taki koktail złożony z dwóch atomów wodoru i jednego tlenu . Ja powiem Wam w sekrecie , że jest na tym zdjęciu jest znacznie więcej niż tylko woda – to obraz szczęśliwego  domu , mieniącego się kryształowymi odblaskami i pachnącego migotliwą wilgocią wczesnej jesieni . To zdjęcie domu – jednego z czterech żywiołów – zadbanego i niezwykle czystego . Tam co wieczór , wodna hacjenda tuli do snu swoich mieszkańców jednostajnym szumem srebrzystych wodospadów . Szczęśliwi , którym woda daje taki cudny dach nad głową . To breńska dolina Leśnicy . Dzisiaj . Chcecie poznać mieszkańców tego bajecznego domu ??

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jesienne niebo w zwierciadle leśnickiego potoku 28 września 2018

Jest symbolem nieskończoności, odrodzenia, nowego życia. Kojarzy się z morzem , rzekami , jeziorami , z deszczem i śniegiem , również ze łzami , z krwią , limfą . Jest płynna , a zatem również zmienna, nieprzewidywalna. Raz opada, innym razem wzbiera, raz jest łagodna, jakby uśpiona, innym razem wzburzona, groźna. Zupełnie jak kobiece emocje. Woda to ten spośród czterech żywiołów któremu przypisuje się energię żeńską. Woda jest ściśle związana z księżycem, który ma wpływ i na kobiece cykle, i na przypływy morza. Obdarza uczuciowością, czułością, wrażliwością intuicją – dzięki temu żywiołowi jesteśmy zdolni do przebaczenia, współczucia, empatii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wodospad na leśnickim strumieniu 28 września 2018

Jeszcze kilka/naście lat temu leśnicka struga była na skraju katastrofy ekologicznej . Mętna woda zabiła dziesiątki zwierzęcych istnień , ludzka głupota i pazerność zaśmieciła potok , szara , nieprzejrzysta woda , na każdym progu zmieniała się w gęstą brunatną pianę . Nieliczne niedobitki pstrągów , strzebel i głowaczy ukryły się przerażone w źródliskach Wilczego Potoku .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Takie cuda potrafi wyrzucić do strumienia człowiek . W miniaturce worek z „bonusem” od letników. Wyzbierane w leśnickiej dolinie 28 września 2018

Myślałem , że „sapiens” to nie tylko przymiotnik – „myślący” – że to również parametr i znak probierczy nas – ludzi . Nadzieja zachwiała się wraz z pierwszą , znalezioną oponą od ciągnika , przysmyczoną co najmniej kilometr od zabudowań i wrzuconą do leśnickiego strumienia . Bo dzisiaj , zamiast siedzieć przed ogłupiającym – momentami – szklanym ekranem wybrałem się wzdłuż leśnickiego potoku , naszego leśnego sanktuarium . Wyzbierać pozostałości po „letnikach” , „turystach” i „grzybiarzach” . Nie dla lajków , nie dla innych , trochę dla siebie , dla hedonistycznej przyjemności że zrobiłem „coś” dobrego . Czuję się z tym co dzisiaj zrobiłem – wyśmienicie . Spełniony . Choć to robota Syzyfa , i tak przyjdą leśnicy , przyjadą znowu letnicy i z powrotem zamienią ławeczkę przy trzech strumieniach w stajnie Augiasza . Edukacja konsumpcyjnego społeczeństwa ? W XXI wieku ? Bez jaj . Groch o ścianę . „Po mnie choćby potop” – to modne w wielu kręgach , współczesne credo .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Głowacz białopłetwy 🙂

I tak będę robił swoje . Bo to co robię , robię z potrzeby serca , dla niczemu niewinnych roślin , grzybów , ssaków i ryb zasiedlających tę okolicę . Po to by powracały , tarły się i odnawiały w tych ostępach głowacze białopłetwe – ryby świadczące o niesamowitej czystości wody w strumieniach . Nic dawno tak mnie nie ucieszyło , jak spotkanie głowacza – zwanego  „klapoczem” . Wypatrzyłem go po raz kolejny w tym roku przy kaskadzie potoku – mocując się z oponą . I postanowiłem o nich napisać ten felieton . Te wodne stworki , to ryby wskaźnikowe tzw. bioindykatory , a głowacze są jednymi z nielicznych zwierząt skrajnie wyczulonych na zanieczyszczenia . O minimalnej wręcz tolerancji na wszelkie skażenia . Ich spotkanie oznacza : pij wodę wprost z rzeki – nic Ci nie grozi – jest lepszej jakości niż butelkowana w sklepie !

IMG_6796
Głowacz białopłetwy – źródło magickahlubina.cz

Nazywane u nas w śląskiej gwarze z cieszyńskiego – „klapoczami”  głowacze , są wyjątkowo ciekawymi rybami , to mali drapieżnicy mieszkający przy dnie wartko płynących potoków i strumieni  . Większość swego życia spędzają schowane pod kamieniami , wybierając się na polowania głównie  popołudniową porą , poruszają się bardzo charakterystycznie . Nie pływają jak inne ryby . Polując na potokowe skorupiaki i larwy owadów głównie chruścików ,  posługują się wielkimi i mocnymi płetwami piersiowymi by poruszać się jakby żabimi skokami , lądując po każdym takim skoku na brzuchu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Klapocz w leśnickim strumieniu 28 września 2018

Powodem takich akrobatycznych skoków jest pęcherz pławny , a właściwie jego szczątkowa forma , którego upośledzenie nie pozwala im baraszkować  w wodzie jak pstrągom czy strzeblom.  Nazwa głowacz została im nadana nieprzypadkowo , wyglądają jak wielka głowa z szeroką uśmiechniętą od ucha do ucha buzią i wyłupiastymi oczami , zakończoną silnym ogonem – to takie malutkie „górskie sumy”  ( 10cm to już duży osobnik ) . Umaszczone są od odmian  albinotycznych (prawie  białych ) przez piaskowe aż po niemal czarne . Ich umaszczenie zależy od koloru  dna , na jakim aktualnie żerują i zmienia się w kilka minut .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Górski sum – głowacz w leśnickim potoku wiosna / lato 2018

Wyjątkowość tej mało znanej ryby , kryje się również w tym , że w wielu krajach nadano jej status  tzw. bioindykatora – gatunku wskaźnikowego  gdyż jego występowanie świadczy o wyjątkowej czystości wód , w których żyją . Ale moim zdaniem najciekawszą ich cechą jest to , że klapocze  są jednym z nielicznych wyjątków potwierdzających regułę, że „ryby głosu nie mają „  Otóż one mają głos! Głowacze charakterystycznie „szczekają” . Mogłem się sam o tym wielokrotnie przekonać , kiedy bez większego zresztą problemu łapię  do rąk tę rybkę , oczywiście delikatnie i z dużą ilością wody w dłoniach . Patrzą się wtedy na mnie z wyrzutem swoimi wielkimi oczami  i wydają dźwięki przypominające czkawkę .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Obszczekał mnie 🙂 28 września 2018

Głowacze żyją w rwących potokach z czystą, dobrze natlenioną wodą, rzekach i jeziorach z kamiennym lub żwirowo-kamiennym dnem oraz słonawych wodach estuariów dużych rzek. Prowadzą przydenny tryb życia. Większość czasu spędzają schowane pod kamieniami. Są ekstremalnie czułe na zanieczyszczenie wody i spadki zawartości tlenu. Jakie to szczęście , że znów są w potoku Leśnicy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Tu mieszkają, w krystalicznej górskiej wodzie . Brenna Leśnica 28 września 2018

Jeszcze kilka / naście  lat temu głowacze z Beskidów były na skraju wytępienia . Zwłaszcza szkodzą im prace regulacyjne strumieni , naruszanie stanu dna potoków , prace związane z długotrwałym mącenie wody  i zanieczyszczenia , te komunalne wylewane bezmyślnie do rzek i strumieni , chemiczne , związane z opryskami , a głownie te pochodzące od nieodpowiedzialnego „off-roadu” . Wszyscy martwimy się losem pand, orangutanów czy innych egzotycznych gatunków zwierząt i roślin , a często zapominamy o rodzimych zwierzętach , którym sami możemy pomóc i je uratować. Oczywiście nikomu nie sugeruję, aby przestał interesować się losem innych gatunków ,ale jeśli już  „cudze chwalimy „ to pamiętajmy też o tych z naszego najbliższego otoczenia . Pocieszam się , że może swoim działaniem choć w niewielkim stopniu przyczyniam się do powrotu klapoczy w dolinę Leśnicy .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dwudniowa salamandra w dolinie Leśnicy , wiosna 2017  – prawie jak „klapocz” 🙂

Zaangażowałem się w to ładnych kilka lat temu. Dla salamandrzych niemowląt ( na zdjęciu powyżej ) , żeby te maluchy wydoroślały i mogły cieszyć oczy nielicznych szczęśliwców , którzy zawitają do źródeł w beskidzkich dolinach . Dla czystych rzek pełnych  głowaczy , i pstrągów . Zamiast klepać ozorem banały na forach internetowych – wynoszę po cichu śmieci pozostawione przez „ludzi myślących”  którzy odwiedzili  „mój górski mikroświat” – robię to dla jodeł , buków , dla ceglasiowych i borowikowych polanek by grzyby nie rosły wśród opon do traktorów , by ptaki nie zadławiły się foliowymi reklamówkami .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Tafla leśnickiego potoku . Jesienny impresjonizm nieskażonej przyrody 28 września 2018

Nie robię tego dla lajków , nie dla „innych” , pewnie samolubnie – trochę dla siebie . A tak na prawdę to z przyzwoitości i szacunku dla natury . Spróbujcie tak kiedyś … zobaczycie , że to bardzo konstruktywne i podnoszące ducha zajęcie – czego wszystkim życzę , abyście tak dobrze się poczuli jak dzisiaj autor-Tazok

CIEKAWOSTKI

  • Żyje często w tych samych wodach co śliz, jest bardzo wrażliwy na zmiany składu chemicznego wody, dlatego prawie zupełnie zniknął z niżej leżących odcinków rzek.
  • Głowacz podobnie jak afrykańskie naskalniki i lirniczki należy do grupy ryb speleofilnych – wychowujących narybek w małych grotach i szczelinach wśród kamieni . Głowacze są niezwykle opiekuńczymi rodzicami. Zwłaszcza samce.
  • Wraz z nastaniem wiosny samiec obejmuje rewir i broni go (szczelina pod kamieniem) w miejscu tym zaproszona przez niego samica lub czasami kilka samic ( ma facet szczęście 🙂 składa ikrę, po tarle rola samicy się kończy.
  • Ikrę samica składa w pozycji obróconej brzuchem do góry, przyklejając ją do stropu małej groty.

Gatunek wskaźnikowy,bioindykator (rzadziej biowskaźnik)

gatunek o wąskim zakresie tolerancji (stenobiont) względem niewielkiej liczby czynników ograniczających (bioindykatorem może być też inny takson niż gatunek). Wykorzystuje się je np. do oznaczania stopnia zanieczyszczenia powietrza (głównie porosty – skala porostowa ), stopnia zanieczyszczenia wody (wybrane gatunki ryb, i larwy niektórych owadów), zawartości różnych substancji w glebie (gatunki roślin) i innych. Większość z nich znajduje się pod ochroną prawną ze względu na znaczną degradację środowiska. Metoda oceny zanieczyszczenia na podstawie występowanie bioindykatorów to bioindykacja. Głowacze są gatunkiem chronionym , wpisanym do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt z kategorią „bliski zagrożenia” .W Niemczech i Austrii uznany za rybę roku 2006. Jego obecność wskazuje na znakomitą jakość wody 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Głębokość wody około 20-25cm . Tylko gdzie ta woda ???? Woda, której nie widać 🙂 🙂

8 myśli na temat “Głowacze białopłetwe – bioindykatory”

    1. Marzy mi się , żeby jak najwięcej miłośników lasu „zaraziło” się ode mnie . Wystarczą rękawiczki ogródkowe i worek na śmieci. I przekonanie ,że robisz coś dobrego.

      Polubienie

    1. Wiem Bogusiu , o czym myślałaś . W przyrodzie przynajmniej wszystko jest normalnie . Żeby tak było w innych sferach – marzenie ściętej głowy .

      Polubienie

  1. Nie wiedzieć czemu wzruszyłem się i to bardzo. Kolejny raz wrócił wspomnień czar! Klapocze to rybki z którymi spędziłem większość dzieciństwa. Przemierzając potok Hołcyny od dołu do góry i z powrotem nałapałem się ich na potocznie zwaną rękę niezliczone ilości (przy czym oczywiście jako świadomy dzieciak nie robiąc im żadnej krzywdy). Odnośnie czystości rzeczułki podczas ich obecności – nie było dla mnie wtenczas problemem położyć się na brzuchu i chłeptać bez końca krystalicznie czystą wodę. Zainspirowałeś mnie do zwiedzenia „mojej” trasy po ćwierćwieczu, zdecydowanie zabiorę ze sobą solidnego wora na wszelakie pozostałości po ludzkiej niedoskonałości 😛 („,)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s