Takie buty !

… czyli jak , a zwłaszcza „czym” – można również uszczęśliwić faceta ?

Przeszły ze mną kilka tysięcy kilometrów . Na moje „oko” , lekko licząc jakieś cztery tysiące . Z hakiem . Takim góralskim hakiem.  W każdą porę roku . Wytrwały tropikalny letni skwar i syberyjskie mrozy .  Wspólnie zaliczyliśmy kilkadziesiąt kąpieli wodnych , trochę mniej błotnych… I nie zawiodły . Ani razu . Polegałem na nich przez z górą pięć lat – jak na Zawiszy . Prawdziwi przyjaciele . Nazwałem je „Kajtki” od marki . Kilometry razem przebyte …. po śniegu , po kamieniach , po klamrach na skałach . W deszcz i palące słońce . Prawy przeszedł ze mną ponad dwa tysiące kilometrów i lewy , też dwa tysiące . Razem cztery . I to z hakiem . Takim góralskim.

Kilka lat  temu pewne wydarzenie wstrząsnęło światem .

Tam , gdzie chodzę niewiele jest ludzkich śladów

Nawet pisał o tym  Brzechwa :

Pojechał Maciek pod Częstochowę,

Tam kupił buty siedmiomilowe.

Co stąpnie nogą – siedem mil trzaśnie,

Bo Tazok takie buty miał właśnie.

Szedł pełen dumy, szedł pełen buty,

W siedmiomilowe buty obuty.

Nie będziemy się nudzić 🙂

Jednakże  czcigodnemu Panu Brzechwie – jako humaniście , takie pojęcia jak wytrzymałość materiałów , tarcie , czy nacisk kilogramów na centymetr kwadratowy  były obcymi , a i nieubłagany czas siedmiomilowym butom też dał się we znaki . Vibram starł się aż  „do białego” , zmęczyła membrana . Czas na zasłużoną emeryturę . Widziały kawał świata . Niejeden człowiek nie widział i nie przeszedł tylu dróg , ścieżek , leśnych duktów i ( a może zwłaszcza ) bezdroży .

… i co z tego że się droga kończy ?

Niejednokrotnie tylko Gwiazda Polarna , mech na kamieniach i róża wiatrów wskazywały Im a przy okazji mnie właściwy kierunek . Gościńce , trakty i podejścia były dla nich jedyną racją bytu , racją ich istnienia . Służyły wiernie , tak jak potrafiły –  jak para najwierniejszych psiaków .

Ich misja dobiega końca . Wchłonęły w swoim życiu kilogramy wosku i impregnatów . Przesiąkły wilgocią górskich łąk , opalały się w słonecznych promieniach – kiedy wysychały . Mimo wieku i końca i swojego posłannictwa te wyjątkowe buty , pachną zupełnie odmiennie niż inne stare kamasze . Pachną żywicą , jodłowymi szyszkami , beskidzkim wiatrem i wiadomo – orchideami . Zatrzymały w sobie aromat jesiennych ognisk i pieczonych kartofli  , a kiedy przyłożysz do nich ucho – usłyszysz w nich – jak w morskiej muszli – szum górskiego strumienia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przy całym Ich dorobku – żadne z nich „gwiazdy” czy „celebryci „ Żadne tam wypasione za pierdylion PLN-ów mega odjazdowe „trekkingi” . Kupowane nierzadko tylko po to by „błysnąć” na Krupówkach dobrą marką i odblaskowymi wstawkami  . Przez lata nabrałem pewności , że  buty to  najważniejsza część ekwipunku , bardzo indywidualnie dopasowana do oczekiwań . Tak więc wybór ich następców musiał być rozsądny , rozważny i świadomy . Te „stare” zasłużyły na to , żeby ich następcy nie zawiedli mnie w czasie wędrówek , a ja w zamian chcę tylko tego by te „nowe” były mi przyjaciółmi równie wiernymi jak ich poprzednicy .

o1075124.orf
Nówki sztuki – Kajtusie 🙂 .  Pasują jak ulał – 07 stycznia 2019

Też pozostałem wierny i pewny w stu procentach temu , że nie wdepnę – dosłownie i w przenośni – w – …  wiadomo co … Czas na nowe pokolenie . O tym samym szewskim DNA . Dokładnie takie same .  Kropka w kropkę . Witajcie , fajnie że jesteście – sklonowane idealnie – co do ułamka skórzanego chromosomu – nowe siedmiomilowe Kajtki . Wasze prawdziwe życie dopiero się zaczyna . Nie będziecie siedzieć w ciemnej szafie . Zapewniam .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Właśnie dzisiaj , siódmego dnia stycznia zacząłem kontynuować z całkiem nowymi Kajtkami swoją górską przygodę . Urwaliśmy się z pracy . Na parę godzin . Żeby się „Kajtusie” trochę rozeszły i przypasowały , żeby przylgnęły do moich stóp jak druga skóra .  I żeby zobaczyły co je czeka w przyszłości . Widziały dzisiaj skrawek  najpiękniejszych gór świata –  oto Śląskie Beskidy w zimowym anturażu .  I jak tu nie pozazdrościć im przeznaczenia ??

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W drodze na przełęcz Karkoszczonka 07 stycznia 2019
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Brenna Bukowa 07 stycznia 2019

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tymczasem u nas sypie, sypie i końca nie widać 🙂 Oj będzie się działo  !!

 

13 myśli na temat “Takie buty !”

  1. Pod koniec zeszłego roku, moje pierwsze „profesjonalne” buty, też przeszły na emeryturę… A że na emeryturze w Polsce często trzeba sobie dorobić, one będą „dorabiać” na grzybobraniach 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kto – jak kto , ale Ty Pawle wiesz doskonale o co chodzi w tym całym wpisie . Bez takich przyjaciół nie ma przyjemności z górskich wycieczek . Aż nie wierze , że Dolomitki padły ?? Jeszcze latem wyglądały cool 🙂 . Ależ my jesteśmy rzeźnikami butów . I tak biedaki kończą swój żywot . U nas 2 metry białego , pewnie u Ciebie podobnie 🙂 . Pozdrowienia

      Polubienie

  2. Muszę przyznać że sprawiłeś sobie całkiem eleganckie U Buty. Czy to jest wersja U 2?. Przydały by się jeszcze ost rogi. I niech by Ci ktoś spróbował nadepnąć na odcisk. 😁😁😁👣👟👟

    Polubione przez 1 osoba

    1. Rainy – po pierwsze dzięki za odwiedziny i komentarz . A po drugie sam pewnie doceniasz dobra jakość , zwłaszcza butów , zwłaszcza po spacerze załęskimi ścieżkami . Kamień „TK” to taka mała dedykacja dla Ciebie . Pozdrowienia

      Polubienie

      1. Co do kamienia to jak dotrę w okolice Brennej lub Wisły to spróbuję sobie taki również upolować. A buty. Nie posiadam butów całorocznych. W sezonie chodzę w lekkich butach z otwartą kostką i dobrą, antypoślizgową podeszwą. Cenię sobie ich lekkość, wodoodporność i przyczepność. Gdy trzeba wyższe partie nóg zabezpieczam stuptutami. Takie podejście sprawdza się jak na razie zarówno na grzybach jak i górskich wycieczkach.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Dla takich butów jak Kajtki – skłonny jestem napisać symfonię na orkiestrę , z klasycznym menuetem i szybkim finałem, w formie ronda. Jakiś De-Mol albo Be-Dur 🙂 Kajtusie rulez 🙂

      Polubienie

    1. Hejka Vincent , w swojej „karierze” przetestowałem kilka ładnych par . Od max górnej = drogiej półki ( Meindl , Garmont , Lowa ) do totalnie budżetowej w kryzysie finansowym ( Salomon ) . I szczerze powiem ,że nie ma wprost proporcjonalnej zależności – jakość -cena . Kajtki spisały się świetnie . Żadne z poprzednich nie były tak wygodne ( absolutnie nie znaczy że kajtki są miękkie ) i wyjątkowo trwałe . Brałem pod uwagę Scarpa-y , które używam „na co dzień” – one najmocniej naciskały na lidera i Demar – y . Ostatecznie wybór padł na najmniej znaną firmę . Bo nie firmą się chodzi . Tak jak nie jeździ się kolorem auta . Dla mnie zostały nr.1 . Mało znani producenci jakoś moim zdaniem bardziej dbają o jakość , materiały i wykończenie ( kleje i szwy ) . Jeśli Kajtusie mają do tego w sobie 3 najważniejsze cechy : ” …tex” , Vibram i skórę a jeszcze wygodę w użytkowaniu , to każdemu będę polecał . Są nie do zajechania . DO miłego zobaczenia 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s