A Star is Born . Narodziny Gwiazdy ….

….czyli jak zostałem „Ojcem Chrzestnym”

….i to nie pierwszy raz , co więcej ,  z pewnością również nie ostatni w swoim życiu 😉😉. Wczuć się w rolę Marlona Brando można na wiele sposobów , choćby podrzucając koński łeb do sypialni adwersarza . Z braku łba w podręcznym ekwipunku wpadł mi do głowy dużo mniej wynaturzony sposób na zostanie Capo Di Tutti Capi . Idealny dzień , idealne warunki , idealna pora roku . Kwiecień , zimno , mżawka na przemian z deszczem , bukowy las i podmokłe , bagniste źródło górskiego potoku . Przepis doskonały na poszukiwanie wiosennych salamander w zielonej górskiej dolinie . I to wszystko na przekór wymalowanego palcem żony „kółka na moim czole” 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dolina Brennicy  27 kwietnia 2019

No bo ustalmy , 11 st. C i deszcz – dla „człowieków” – to nie jest wymarzona aura . Za to „ognistych” , beskidzkich płazów nie może spotkać nic lepszego . Ich gody odbyły się późną jesienią ubiegłego roku . Salamandry w tym czasie wyraźnie się ożywiły . Pod koniec listopada , czarno ubarwieni Panowie w żółte ciapki , szperali po okolicy w poszukiwaniu osobników płci przeciwnej , orientując się za pomocą wzroku i węchu . Po trwającej co najmniej pięć miesięcy ciąży , tuż po okresie zimowej hibernacji –  po przebudzeniu –  w kwietniu – maju samiczki szukają teraz odpowiedniego miejsca na wydanie na świat potomstwa . Niezbyt bystrego potoku ,  lub kałuży płytkiej wody , czy choćby zwykłego bajorka obok źródła .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W breńskiej dolinie 27 kwietnia 2019

Tak więc wychodząc „Im” na przeciw , w wilgotny i słotny dzień , nie musiałem zbyt długo czekać na spotkanie pierwszej beskidzkiej salamandry AD 2019 .Ta pierwsza , spotkana dzisiaj nie wystawiła mi się pod soczewkę obiektywu , tylko odwróciła się i weszła spokojnie do swojej upatrzonej norki . Ale ja już wiedziałem , że to właśnie dzisiaj jest „Ten Dzień” .  

Bo można spędzić godziny , dni i tygodnie w górskich dolinach i nie mieć na tyle szczęścia , by spotkać choć jedną  płomienną władczynię górskiego strumienia  , i jednocześnie , w tych samych dolinach można utrafić na taki dzień jak dzisiaj , kiedy musisz uważać gdzie postawić stopę . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Breńska księżniczka 27 kwietnia 2019

Mam fioła na ich punkcie – przyznaję , ale to niegroźny bzik . Uczłowieczając „Ich” zachowania , mógłbym przysiąc , że i „One” wiedzą doskonale , że mają we mnie przyjaciela i obrońcę . Przecież to dzikie zwierzęta , dość prymitywne , ich inteligencji daleko choćby do psa . Tymczasem lgną do mnie jak ćmy do światła . Po dwudziestym spotkaniu przestałem już liczyć  , a one nie tylko pozowały wdzięcznie do zdjęć , ale również urządziły sobie ze mnie park rozrywki wspinając się co rusz na moje ręce . Wiem , że może wydać się to obrzydliwe , że taki „jaszczur” miałby choćby zbliżyć się do  Was , a nie daj Boże jeszcze przespacerować po ramieniu , ale wierzcie mi ich dotyk jest niezwykle delikatny i przyjemny . Ich zapach przypomina lody waniliowe , i do tego te wielkie czarne oczy …. mogą złamać niejedno serce 🙂 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Obcowanie z nimi dzisiejszego dnia , dało mi jeszcze jedno niesamowite przeżycie . Warte poświęcenia butów i spodni upaćkanych po kolana błotnistą , pachnącą ziemistą mazią  . Ciekawość zaprowadziła na grząską i podmokłą polanę zarośniętą kaczeńcami . Tam , w niewielkich oczkach wodnych wypatrzyłem malutkie , ledwo dwu centymetrowe niemowlęta . Dziesiątki , setki małych , podobnych do kijanek żyjątek z wielkimi głowami i nieproporcjonalnie długimi ogonami . Ze śmiesznymi „kołnierzami” ze skrzelami – jakby utkanymi z pawich piór . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Salamandrze niemowlęta 27 kwietnia 2019

Zanim dorosną , a stanie się to za mniej więcej trzy miesiące , będą funkcjonowały jak ryby – pod wodą – oddychając skrzelami ukrytymi w pióropuszach ( dziękuję sebapiwko ) . Od maleńkości są i pozostaną drapieżnikami , tak że czasami porywać się będą na większe od siebie zwierzęta wodne . Podobnie jak osobniki dorosłe nie prowadzą zbyt aktywnego trybu życia , spędzając większość czasu przy dnie zbiornika , chroniąc się wśród roślinności i kamieni . Polują z zasadzki . Rosnąc , nie zmieniają zbytnio nawyków żywieniowych , co najwyżej przerzucają się na większą zdobycz .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Noworodek ma około 20 – 25 mm

Mimo , że byłem mocno zaaferowany podglądaniem maluchów i ratowaniem swoich członków  przed „utopieniem” w bagnistym gruncie 🙂 , kątem oka zauważyłem zbliżającą się nad oczko wodne dużą , grubaśną , dorosłą salamandrę . To „Ona” , pomyślałem , tak duże są tylko samiczki , bo u tych zwierząt występuje tzw dymorfizm płciowy . Inaczej niż u większości zwierząt – to Panie są większe i bardziej masywne od Panów . Pani salamandra podeszła powoli , i wgramoliła się jak w zwolnionym filmie na grubą , rozkładającą się od wilgoci gałąź . Po chwili , lekko zsunęła się na płyciznę „kałuży” i zanurzyła cały ogon do wody . Wiedziałem co to oznacza – wiedziałem , że za moment będę świadkiem narodzin nowego życia . Odległość nie pozwoliła na lepsze zdjęcie  , bo  gdybym zbliżył się do niej spłoszyłbym przyszłą mamę . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Tak rodzi się nowe życie w Brennej 27 kwietnia 2019

Obserwowałem ją w całkowitej ciszy i w bezruchu . Co kilka sekund pod jej ogonkiem woda stawała się mętna a nowo narodzone maluchy przemykały po dnie , i chowały się pod gruby spróchniały konar  .  Salamandry rodzą dobrze rozwinięte larwy , czy może lepiej powiedzieć kijanki . Zdarza się , że samica wydaje na świat również jaja , z których potomstwo wylęga się bezpośrednio po porodzie . Dlatego salamandry są „hybrydami” żywo- lub jajożyworodnymi .  Sam poród przebiega z trudnością , bo salamandra musi przybrać odpowiednią pozę , zanurzając tylną część ciała w wodzie , co przy kiepskich umiejętnościach pływackich może okazać się dla niej niebezpieczne , szczególnie gdy nurt jest zbyt rwący . Rodzi przeważnie około 15- 40  maluchów o długości od 20mm do 30 kilku mm . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Mam za sobą całe pięć minut życia

Bycie akuszerką , nawet „na odległość” to niesamowite uczucie . Narodziny zawsze symbolizują dobry początek . ” Rodzący się ” beskidzki smok” jest zapowiedzią czegoś wielkiego . Gdy się zjawia na świecie , oczekuje ode mnie pełnego zaangażowania i wydobycia ze mnie całego  potencjału . Przynosi mi szansę zmierzenia się z uśpioną dotąd moją drugą naturą , bym w pełni mógł rozbudzić swą moc . Ukazuje mi dostęp do prastarej wiedzy Matki Ziemi . Wprowadza w tajemnice świata zwierząt  i pozwala poznać magię narodzin i cud harmonijnego z naturą życia . ”  Te słowa – nieco tylko dopasowane do dzisiejszego magicznego spektaklu – pochodzą z przekazywanych z ust do ust prastarych zasad i wierzeń Indian kanadyjskich . Przez wieki te mądrości nie straciły sensu swojego przekazu , są nadal świeże i trafne . Trzymam się ich i staram dzielić z innymi .

58377713_342423879741825_2375474414880817152_n
Fot Anna Krzysztof Leśniak

Taka jest prawdziwa opowieść o  życiu i narodzinach . O spotkaniach z naturą i o fascynacjach jej prostym pięknem . A że wróciłem ubłocony i trochę przemoczony ? Cóż – to koszt jaki warto ponieść żeby stać się świadkiem cudu narodzin w górskim bajorku . Zostałem „Ojcem Chrzestnym” niezłej „czelodki” . To zobowiązuje . Będę o Was dbał maluchy 🙂 

A Star is Born . Gwiazda się narodziła . W tajemnicy powiem – narodziła się cała galaktyka gwiazd . Czarno – żółtych gwiazd  🙂 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

14 myśli na temat “A Star is Born . Narodziny Gwiazdy ….”

  1. Jak w życiu, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zwierzęta, rośliny, nawet część „człowieków” zadowolona (nie wyłączając mnie), a w radiu i telewizji słyszę o „załamaniu pogody”. Susza od kliku lat, a jak popada kilkanaście godzin, od razu, załamanie pogody… dramat, bo jeszcze galerie zamknięte w święta 1 i 3 maja, jak żyć? 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cześć . Nawet mi nie mów , susza jak na pustyni , wszystko pokryte pyłem , lasy płoną , a pogodynki płaczą że deszcz pada . Cudnie było , powietrze odświeżone , nic się nie kurzy , gore-tex zadowolony 🙂 Zwierzaków setki , jedno ładniejsze od drugiego 🙂 Raj na ziemi – pozdrowienia

      Polubienie

    1. Seba , imponująca wiedza !! Niewielu „zjadaczy chleba” wie , że te pióropusze są skrzelami . Przypuszczam ,że masz akwarium z asolotlami , bo to naprawdę niecodzienne , fachowe wtajemniczenie . Szerokie horyzonty – szacunek 🙂

      Polubienie

  2. Beskidzkie salamandry zaakceptowały Cię jako członka rodziny i czują się przy Tobie tak swobodnie, że same wchodzą Ci na ręce, a nawet wydają potomstwo na świat przy Tobie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Piękne. Ale to za mało. Po prostu odlot – bo to Twoje salamandry i Twoje góry …Wyobrażam sobie tylko, jaką miałeś radość :)) Kiedyś udało mi się dotknąć salamandrę, nie protestowała. Wrażenie – ojej, jaka aksamitna 🙂 Ale jednego Ci nie zazdroszczę – gdy na chrzciny Cię zaproszą..;)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Solanko , jak się ma tak „odbite” na Ich punkcie , nawet setka chrześniaków nie straszna ( vide Lenka mały borsuk ) 🙂

      Polubienie

  4. Witam Maćku:)
    Jak to nie wiadomo co człowieka w życiu może czekać:) Zostać salamandzką akuszerką:) Przyznaj się, że tego to chyba się nie spodziewałeś. A może? W końcu jak widać na Twoich zdjęciach te urocze stworzonka uznały Ciebie za swojego:) Dziękuję Ci za piękne profesjonalne zdjęcia i opis. Zawsze wnoszą one troszkę koloru do naszego codziennego szarego życia:)
    Maćku widziałem wpisy na temat wieszczenia klęsk żywiołowych z powodu opadów deszczu. Powiem Ci, że trafia mnie jak słyszę nasze Pogodynki. Ojej załamanie pogody, klęska i w ogóle koniec świata. Do licha toż ludzie błagają Boga o deszcz, susza okropna. Pożary lasów liczone w dziesiątkach dziennie a niektórym przeszkadza deszcz. Nie, nie będę tego drążył żeby nie powiedzieć czegoś niezbyt cenzuralnego.
    Ps.
    Maćku i jeszcze jedno. Ostatnio rzadko komentuję Twoje artykuły co oczywiście nie znaczy, że ich nie czytam. Wręcz przeciwnie, czekam na nie i każdy czytam z zainteresowaniem.
    Serdecznie pozdrawiam
    Ps2
    We Wrocku leje od wczoraj i chwała Bogu, na RODOS nie chciały rosnąć nawet chwasty, a lasy, pola, sady?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wbrew pozorom to nie takie trudne. Najbliższe trzy dni są 100 procentowymi pewniakami . Tylko trzeba polubić spacery w deszczu 🙂 . Jakbyś faktycznie kiedyś Ci się zachciało – daj znać . Teraz najlepsza pora IV / V miesiąc 99,9% szans 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s