Pies na borowiki … vol 1

…. „no , Rubiku czas połączyć przyjemne z pożytecznym . Praca uszlachetnia , koniec obijania się , kopania dziur w ogrodzie i gryzienia kapci  . Masz już ponad pięć miesięcy , a w pięknych bukowych lasach naszej Rubilandii w końcu pojawiły się borowiki” ….. Tak zagadnąłem popołudniu do białego futerka ułożonego w pozycji „na żabkę” . Futerka zwróconego mordką w stronę drzwi i wodzącego za mną czarnymi jak smoła oczami . Kiedy brzęknąłem medalikiem przy obroży , w jego oczach pojawiły się dwie błyszczące gwiazdki  , bo kogo jak kogo , ale Rubika na spacer po górskim lesie nie trzeba w ogóle namawiać . Woda , miska , kilka przekąsek , smycz na „wszelki wypadek” . Plecak i wio , w nieco ponad kwadrans stanęliśmy u wrót Bukowej doliny . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
U wylotu breńskiej doliny 23 sierpnia 

Lasy beskidzkiej Rubilandii są zjawiskowo piękne . To buki są takie bajeczne .  Głównie to stare buczyny karpackie ,  ale tam gdzie chodzimy po górach są również starodrzewia świerkowe , jest i namiastka puszczy jodłowej , wszystko razem doprawione jest sporą szczyptą modrzewiowych młodników . Sosny , jawory , jesiony , wiązy i dzikie czereśnie zwane w beskidzkiej gwarze – trześniami , brzozy , cisy i jałowce tworzą olśniewającą górską tajgę . Pospolite gdzie indziej graby czy gąszcze olchowe dodają malowniczości strumieniom . Lasy pachną wilgocią ziemi  , próchniczną ściółką i rosnącą przy strumieniach miętą .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rubiku , to jest gołąbek – a my szukamy borowików 😉

Tutaj , w naszej górskiej tajdze wydaje się , że las niemal dotyka nieba , więc przysiedliśmy z Rubikiem  na potężnym bukowym pniu , by podziwiać  ten cud natury . To uosobienie czasu . Przecież kiedyś te olbrzymie drzewa były tylko nasionkami a teraz miliony istnień żyją tu wspólnie , rosną , dojrzewają i oddychają pod baldachimem liści .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rubisiu – ostrożnie tam jest przepaść !

Siedząc , na tym wielkim pniu zjedliśmy – każdy swój prowiant  – Rubik kilka psich ciastek , ja – maślanego rogala wypili – jeden miskę , drugi kubek zimnej wody . „Porozmawialiśmy” o borowikach i grzybobraniu . Nie wiem czy Rubik bardziej wpatrywał się w ciastka czy we mnie , ale wiem , że przywiązanie do psa można okazywać w różny sposób . Jednym z nich jest właśnie mówienie do pupila . Oczywiście nie każdy jest gadułą i nie każdy tak chętnie jak ja  – szczególnie przy świadkach i w miejscu publicznym – zwraca się na głos do czworonoga z pytaniami , na które ten odpowiada machaniem ogona , ale to chyba nic zdrożnego , że od czasu do czasu rozmawiam ze swoim psem . Pewne jest jednak to , że psy nas rozumieją . I nie chodzi o konkretne wyuczone komendy , ale o ton głosu , którym mówimy i emocje , które mimowolnie psu przekazujemy .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Pan borowik ceglastopory 23 sierpnia 2019

Coś jednak jest na rzeczy z tym deliberowaniem nad borowikami  , bo nie minęło czasu mało-wiele , a tu naszym dwóm parom oczu , parze czarnych węgielków i dwojgu niebieskim oczom ukazały się najpierw ceglasie – kolorowe , śliczne borowiki ceglastopore . W stanie niemowlęcym , więc zostały w lesie dla potomnych .  Zaraz potem prawdziwki , te już w stanie młodzieńczym , wręcz idealnym . 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Szlachcic co się zowie – borowik szlachetny – Brenna sierpień 2019

Nie wiem czy z Rubika wyrośnie nieustraszony pogromca prawdziwków i maślaków , ale wiem jedno – już jest fantastycznym kompanem wycieczek po górach . Dla niego i dla mnie taki popołudniowy spacer po górskim lesie to wyjątkowa przyjemność . Patrzę na niego  jak dorasta , jak z nieporadnego szczenięcia staje się wszędobylskim i odważnym młodziakiem , obserwuję z dumą jak uczy się pilnie i chętnie , jak poznaje świat . Jestem jego przewodnikiem stada i nauczycielem , jestem ( na razie 😉 jego obrońcą i autorytetem . Nie darowałbym sobie , gdybym przegapił i stracił bezpowrotnie te ulotne momenty nawiązywania niewidzialnej więzi z Rubikiem , gdybym zajmował się mniej istotnymi sprawami , zamiast być świadkiem jego wchodzenia w dorosłość i kreatorem jego charakteru .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stajemy się pomału jednością , nierozłącznymi przyjaciółmi na dobre i na złe , partnerami . Stajemy się emocjonalnie związanymi towarzyszami . Sforą bratnich dusz zapatrzonych w siebie jak w obrazek i ufającą sobie bezgranicznie , sforą ,  która będzie rozumieć się bez słów .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Boletus edulis – steinpilz – prawdziwek 🙂

A niezwykły breński las i beskidzkie pagórki stają się pomału naszym drugim domem . Buczyny i jodły obdarowały nas dzisiaj swoimi darami . Smakowitymi borowikami różnego autoramentu . Przybiliśmy sobie „piątkę” z Rubikiem i patrząc sobie w oczy dało się wyczuć ,  że żadnemu z nas ani trochę nie chciało się wracać do domu. 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rubiku , trufle to nie ta bajka – szukaj na wierzchu , nie pod ściółką 😉

Wspaniale jest obserwować , jak zwierzak rozumie nasze słowa , gesty , ton głosu , jak tworzy się między nami wyjątkowa , międzygatunkowa relacja . A gdyby tak jeszcze rozumieć , co pies szczeka… A może już to wiecie ? Mina Rubika mówi wszystko – to był wyjątkowo udany spacer . O czym zapewnia Was brzydsza połowa Beskidzkiej Salamandry i Rubik – ( być może ) kiedyś , w przyszłości – pies na borowiki 😉

 

 

3 myśli na temat “Pies na borowiki … vol 1”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s